Grzegorz miał żelazne przekonanie: remont przede wszystkim, syn to jakoś przeżyje. Reksia wywieźli do schroniska, choć chłopiec błagał na kolanach. Ale po jedenastu dniach Basia weszła do pokoju syna i znalazła rysunek, po którym wszystko się posypało. Torba stała przy drzwiach wejściowych. Dwie torby, jeżeli już: w jednej miski, w drugiej resztki karmy i gumowa […]