- To już dla nas nie jest zaskakujące, ale chociażby dzisiaj na przepompowni w Babkowicach wyciągnęliśmy po kolei, 5 szmat – za każdym razem kiedy włączyliśmy pompę, trzeba było wszystko wstrzymywać i wyciągać kolejną, która zapychała urządzenie – opowiada jeden z pracowników MZWiK w Strzelcach Wielkich, odpowiedzialnych za oczyszczanie i udrażnianie rur kanalizacyjnych w gminach, które należą do Związku.
Podczas czyszczenia studzienek kanalizacyjnych, wpustów ulicznych, osadników, wychodzi na jaw, co kryje się w instalacji.
Podpaski, pieluchy (pieluchomajtki), nawilżane chusteczki do rąk czy odkurzania powierzchni – w pracownicy odpowiedzialni za udrażnianie rur znajdują w grupie zapychaczy, którą można nazwać „wszystko, co przez toaletę przejdzie”.
- Do pewnego momentu tego rodzaju śmieci przepływają przez rury kanalizacyjne. Ale nadchodzi moment, kiedy otrzymujemy sygnał o awarii urządzeń na przepompowni. Wówczas dysponujemy ekipę, musimy sprawdzić co się stało, usunąć usterki i ponownie uruchomić urządzenia – wyjaśniają pracownicy z MZWiK w Strzelcach Wielkich.
Na przepompowni działają naprzemiennie 2 pompy jeżeli jednak jedna i druga zostaną zapchane na przykład przez pieluchomajtki, które ktoś bezmyślnie wrzucił do toalety, to wówczas konieczna jest pomoc fachowców, z firmy z zewnątrz.
Koszt naprawy pompy kształtuje się w kwotach od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Bardzo często tego rodzaju „niespodzianki” w kanalizacji mogą uszkodzić wirnik lub tak zwane siodło pompy. Zepsuć może się każdy ruchomy element maszyny, przez zatłoczenie ścieków – wyjaśniają użytkownikom kanalizacji pracownicy zakładu wodociągów i kanalizacji w Strzelcach Wielkich.
Licząc na to, iż mieszkańcy pójdą po rozum do głowy, przypominamy, iż kanalizacja sanitarna to układ rurociągów, studni rewizyjnych i urządzeń, który zbiera ścieki bytowe z budynku i odprowadza je do oczyszczalni lub sieci zbiorczej. Z kolei ścieki bytowe to wszystko, co spuszczamy do zlewu, toalety, wanny i pralki – zawierają ładunki organiczne, detergenty i drobnoustroje, dlatego wymagają oczyszczenia przed trafieniem do gleby lub wody. Kanalizacja sanitarna ma swoją trasę ściągania, określony przekrój i nie służy do odbierania wody opadowej.
Z pewnością nie służy także do bezmyślnego upychania w niej odpadów komunalnych, które, po segregacji mają swoje miejsce w kubłach na śmieci czy na PSZOK-u
Pracownicy zakładu wodociągów w Strzelcach Wielkich opowiadają o niespodziedwanym "śmieciu", który wyłowili kilka lat temu z kanalizacji sanitarnej w Krobi. Chodzi o zwierzęce jelita. Do rur wpadają też inne resztki żywności, oleje silnikowe i kuchenne. Te ostatnie zwężają średnicę rury, przez to zmniejsza się przepływ ścieków.
Warto wiedzieć, iż sieć kanalizacji sanitarnej zbudowana jest z kolektorów. Można powiedzieć, iż kolektory są przewodami, które prowadzą ścieki między odbiornikiem a oczyszczalnią.
Mamy harmonogram, jeździmy po danych ulicach i czyścimy kolektory, ale wiele jest akcji, które spowodowane są awariami urządzeń. Te z kolei powstają przez zator, zapchanie rur kanalizacyjnych, co występuje dość często. Wówczas można znaleźć w kanalizacji sanitarnej wiele różnego rodzaju śmieci – przyznaje Dariusz Szymański, prezes ZWiK w Gostyniu.
Sznurki do snopowiązałek - utrapienie na wsi
Utrapieniem pracowników „wodociągów” na terenach wiejskich są sznurki do snopowiązałek, które splątane zawijają się wokół pomp do tłoczenia wody z zanieczyszczeniami i najczęściej powodują awarie.
- Problem są też wszelkiego rodzaju nawilżane chusteczki higieniczne. Zaprzyjaźniona firma wodociągowa zrobiła test. Nawilżany papier do higieny intymnej zamknęła w wodzie, w pojemniku w 2019 roku. Okazało się, iż po kilku latach przez cały czas się nie rozpuścił. jeżeli używamy takiego rodzaju artykuły higieniczne, należy wrzucić je do kosza na śmieci, a nie do toalety. Podobny problem jest z zielonym papierem do rąk, używanym w toaletach, w różnego rodzaju instytucjach – on również się nie rozpuszcza i powoduje uszkodzenie pompy – opowiada prezes.













