— Odmładzamy zespół — mówi Wiktor Adamski, a głos ma taki, jakby oznajmiał coś przyjemnego. — Proszę opróżnić gabinet do jutra do południa. Wszystko załatwi Lucyna z kadr. Trzymam w rękach filiżankę z wystygłą herbatą. Porcelanowa, biała, z niebieskim paskiem — przyniosłam ją z domu dwadzieścia lat temu. Dwie dekady stała na tym parapecie, a […]