Mam na imię Barbara, mam 42 lata. I był za 50 na 50, dopóki nie uzbierałam na własne mieszkanie. Od razu zapragnął ślubu i wspólnego majątku. „Oficjalnie nie podpiszę. Już byłem w takim układzie i zostałem bez spodni.” Powtarzał to przez osiem lat jak mantrę, jak ubezpieczenie przed przyszłością, jak usprawiedliwienie swojej wolności. A potem, […]