Pani od zupy. Polka, której nie zapomniała Canberra
Zdjęcie: Zdjęcia z Canberry, w środku pomnik Stanisławy Dąbrowskiej
Przez niemal cztery dekady w każdy piątkowy wieczór pojawiała się w centrum Canberry, stolicy Australii, z wielkimi garnkami gorącej zupy. Czekały na nią setki osób. Dziś w miejscu, gdzie gotowała i rozdawała posiłki, stoi jej pomnik. Historia Stanisławy "Stasi" Dąbrowskiej to opowieść o tym, iż czasem wielkie rzeczy zaczynają się od małego gestu: podania komuś talerza z ciepłym jedzeniem — pisze Tomasz Skowronek w "Tygodniku Przegląd".












