**Czwartek, 15 maja, późny wieczór** Dziś rano postawiłam czajnik. Zwykły nawyk. Szósta, czajnik, kubek, ganek. I tak każdego ranka. Herbata się zaparzyła. Wyszłam na ganek, usiadłam na schodku. Podwórko powitało mnie znajomym widokiem: grządki z cebulą, przekrzywiony płot, który Wiktor zawsze obiecywał naprawić, furtka na zardzewiałych zawiasach. I miska. Niebieska plastikowa miska z pęknięciem na […]