Radziłam ci, żebyś skończyła na trzecim dziecku. Kupiłam ci choćby specjalne tabletki, mając nadzieję…

polregion.pl 1 dzień temu

Doradziłem Monice, żeby zatrzymała się po trzecim dziecku. Kupiłem jej choćby specjalne tabletki, mając nadzieję, iż dwa razy się zastanowi, zanim podejmie decyzję. Okazało się jednak, iż moje starania były zupełnie bez sensu.

Ile jeszcze dzieci zamierzacie mieć? zapytała moja teściowa Maria z wyraźnym sarkazmem.

Proszę, nie bądź taka odpowiedziała Monika spokojnie. Jesteś tak bardzo zdenerwowana tylko dlatego, iż Artur powiedział Ci o mojej ciąży?

Oczywiście, iż tak! Mówiłam, żebyś zakończyła na trzecim dziecku. Kupowałam przecież specjalne tabletki, żeby skłonić Cię do refleksji. Wszystko na nic, moje wysiłki poszły na marne skarżyła się Maria.

Znamy Twoje zdanie, ale nie chcemy iść wbrew naturze odparła Monika.

Chyba sobie ze mnie żartujecie! Więcej nie liczcie na moją pomoc! krzyknęła teściowa.

Monika chciała coś odpowiedzieć, ale nagle zadzwonił telefon.

Maria nigdy nie wspierała zbytnio swoich dzieci. Nie zabierała wnuków na wycieczki, nie spędzała z nimi czasu i nie przynosiła prezentów, ani słodyczy poza ich urodzinami. Od strony finansowej Monika i Artur byli całkowicie samodzielni. Kiedy Monika była w trzeciej ciąży, teściowa bardzo naciskała na aborcję, jednak my odmówiliśmy i Maria z czasem naprawdę pokochała trzecią wnuczkę. A potem Monika znów zaszła w ciążę! Starała się nie pokazywać napiętej relacji z moją matką w obecności dzieci i dopóki rodzinie niczego nie brakowało, znosiła wszystko ze spokojem.

Artur miał dobrze płatną pracę, a Monika pracowała na pół etatu z domu. Gdy jej mała firma zaczęła się rozwijać, zatrudniła osobę do pomocy przy dzieciach. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie zachowanie mojej matki. Od samego początku nie przepadała za Moniką i często marzyła, iż jej syn się z nią rozwiedzie. Maria się przeliczyła. Dzieci pojawiały się jedno po drugim.

Według Moniki, teściowa sprzeciwia się narodzinom czwartego wnuka, bo martwi się, iż wszystkie pieniądze Artura pójdą na utrzymanie rodziny, a nie na jej zachcianki. Przez lata żyła wygodnie. Syn opłacał jej wizyty u dentysty, wysyłał do spa, odnawiał mieszkanie. Teraz czuła, iż wszystko straci! Nie będzie już finansowego wsparcia. Myśl, by sobie czegoś odmówić, doprowadzała ją do szału.

Monika starała się ignorować wieczne narzekania mojej matki, choć widziałem, iż negatywnie wpływają na jej samopoczucie. Mam jednak przeczucie, iż Maria nie mogła niczego zmienić w naszej decyzji. Czwarte dziecko pojawi się na świecie!

Wieczorem usiadłem przy biurku i zapisałem w zeszycie: jeżeli ktoś za bardzo wtrąca się w życie własnych dzieci, przestaje ich rozumieć. Każdy z nas idzie własną drogą to lekcja, którą odebrałem dzisiaj od swojej rodziny.

Idź do oryginalnego materiału