
Same modele mają swoje lata. Co mi nie przeszkadza. Sa proste w budowie i mają dużo części (zainspirowały mnie by w końcu zrobić niewielką bandę... Ostlandczyków). Uwagi mam do stanu form, bo wielkość i liczba nadlewek dała mi w kość. Niektóre połówki koni tez nie schodziły się najlepiej ale nic z czym wikol by sobie nie poradził.
Zdjęcia modeli robiłem godzinę przed wyjazdem do rodziny na święta, więc oczywiście przez pomyłkę sfotografowałem jedną piątkę jazdy dwa razy i pierwszych kilku kawalerzystów załapało się jedynie na zdjęcie grupowe. Za co przepraszam. Za to w końcu można zobaczyć 28mm konie w moim wykonaniu. Do tej pory zrobiłem tylko kilka do Clash of Spears...
P.S.
Nie do końca wiem dlaczego czerwony na płaszczach wychodzi na zdjęciach tak sprany. Na modelu jest bardziej nasycony.














