Rząd apeluje: wypłać gotówkę na 3 dni i schowaj w domu. Warszawa opisuje scenariusz, w którym karta, BLIK i bankomat mogą nie działać

warszawawpigulce.pl 4 godzin temu

Na koncie są pieniądze, ale terminal nie przyjmuje płatności, bankomat jest wyłączony, a telefon nie łączy się z siecią. Warszawa ostrzega, iż podczas rozległego blackoutu problemy mogą dotyczyć jednocześnie sklepów, aptek i komunikacji. W oficjalnych zaleceniach pojawia się choćby rezerwa gotówki na 3 dni.

Bankomat z gotówką Fot. Warszawa w Pigułce

W Polsce mowa o 3 dobach, gotówka na 5 dni to z kolei apel rządu USA

Wieczorem trzeba wykupić lek, kupić jedzenie, a samochód ma prawie pusty bak. W portfelu leży karta, na rachunku jest kilka tysięcy złotych, więc trudno spodziewać się kłopotów. Dopiero przy kasie okazuje się, iż płatność nie przechodzi, sklep nie ma łączności, a bankomat za rogiem również nie działa. Nie musi dojść do bankructwa banku ani utraty oszczędności. Wystarczy awaria prądu lub sieci, aby przez pewien czas nie można było wykorzystać własnych pieniędzy tak jak zwykle.

Polski „Poradnik bezpieczeństwa”, opracowany przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, zaleca zgromadzenie zapasów na minimum 3 dni. Wśród potrzebnych rzeczy wymienia gotówkę w różnych nominałach, ale nie określa konkretnej sumy w złotych ani oddzielnego pięciodniowego okresu dla pieniędzy. Rządowa instrukcja dotycząca blackoutu ostrzega, iż wielodniowy brak zasilania może pozbawić mieszkańców dostępu do internetu, telefonu oraz płatności kartą. To zalecenia dotyczące przygotowań na różne sytuacje nadzwyczajne, w tym powódź, poważną awarię techniczną lub zagrożenie militarne. Nie są komunikatem o planowanym wyłączeniu bankomatów w Polsce.

Pięciodniowe zalecenie pochodzi natomiast z programu Be Ready Utah, prowadzonego przez władze amerykańskiego stanu Utah. W oficjalnej instrukcji dotyczącej dokumentów i pieniędzy w zestawie awaryjnym wskazano, iż gotówka w drobnych banknotach powinna pokryć niezbędne wydatki przez co najmniej 5 dni. Wymieniono jedzenie, wodę, paliwo, noclegi i pozostałe potrzeby podczas kryzysu. Chodzi więc również o scenariusz, w którym trzeba opuścić dom i przemieszczać się przez kilka dni. Podanych w dolarach kosztów podróży nie da się przenieść wprost na polskie realia.

Blackout w Hiszpanii pokazał, co dzieje się z płatnościami. EBC podał konkretne liczby

28 kwietnia 2025 roku rozległa awaria energetyczna dotknęła Hiszpanię i Portugalię. Problemy z zasilaniem i łącznością utrudniały pracę sklepów, bankomatów oraz systemów płatności mobilnych. Europejski Bank Centralny przeanalizował później skutki zdarzenia. Według przytoczonych przez EBC szacunków wydatki kartami w dotkniętych częściach Hiszpanii spadły o około 41-42 proc. względem poziomu odniesienia. Łączna konsumpcja w Hiszpanii była tego dnia szacunkowo o 34 proc. niższa niż w porównywalnych warunkach. To dane z rzeczywistego kryzysu infrastruktury, a nie prognoza dla Polski.

W miejscach pozbawionych energii wypłaty z bankomatów początkowo spadły, bo urządzenia nie mogły pracować. Po przywróceniu zasilania zainteresowanie gotówką wyraźnie wzrosło. EBC zwrócił uwagę, iż banknoty przez cały czas mogły służyć do płacenia tam, gdzie handel był możliwy, mimo problemów z systemami cyfrowymi. Nie znaczy to, iż podczas każdego blackoutu wszystkie terminale przestaną działać: część sklepów korzysta z zasilania awaryjnego lub rozwiązań umożliwiających niektóre transakcje bez stałej łączności. Jednak kolejna karta w portfelu nie rozwiąże problemu, o ile awaria obejmie zarówno urządzenie sprzedawcy, jak i sieć.

400 zł dla jednej osoby i 1000 zł dla rodziny? Policzyliśmy przykładowe wydatki na 5 dni

Polski rząd nie podaje jednej kwoty, którą trzeba mieć w domu. Da się jednak policzyć własne potrzeby. Osoba mieszkająca samotnie, z zapasem żywności, wody i regularnie przyjmowanych leków, może przykładowo przewidzieć 250 zł na uzupełnienie zakupów przez 5 dni i kolejne 150 zł na konieczny przejazd lub nieplanowany wydatek. Łącznie daje to 400 zł. To autorska symulacja, nie kwota rekomendowana przez RCB ani bank centralny. Kosztowne leki i konieczne dojazdy trzeba policzyć osobno. Przy dobrze zaopatrzonym domu zapotrzebowanie na gotówkę może być z kolei mniejsze.

W przypadku rodziny z 2 dorosłych i 2 dzieci załóżmy, iż uzupełnienie żywności i wody kosztuje 120 zł dziennie, czyli 600 zł przez 5 dni. Dodajmy 120 zł na aptekę i higienę, 160 zł na przejazdy oraz 120 zł na nieprzewidziane potrzeby. Suma wynosi 1000 zł. W tym przykładzie nie ma jednak kosztów noclegu, dalszej podróży ani poważniejszych wydatków zdrowotnych. Gdyby ewakuacja wymagała 2 noclegów po 300 zł i dodatkowego przejazdu za 250 zł, budżet wzrósłby do 1850 zł. Podane kwoty mają pokazać metodę liczenia rezerwy, a nie przewidywane ceny podczas kryzysu.

Gotówki nie można mylić z zapasem potrzebnych produktów. Polski poradnik wskazuje minimum 3 litry wody na osobę dziennie, co dla czteroosobowej rodziny daje 36 litrów na 3 doby lub 60 litrów na 5 dni. Kupowanie całej wody dopiero podczas awarii byłoby ryzykowne, choćby gdy pieniądze leżą w portfelu. Podobnie wygląda sytuacja z jedzeniem, lekami i bateriami. Banknoty ułatwią zakupy wyłącznie wtedy, gdy będzie gdzie je zrobić. Dlatego rezerwa finansowa ma uzupełniać wyposażenie domu, a nie je zastępować.

Warszawa ostrzega przed unieruchomieniem metra i tramwajów. To nie tylko sprawa bankomatów

Oficjalny serwis Warszawa 19115 opisuje, co może się wydarzyć podczas dużej awarii energetycznej. Miasto wskazuje utrudnienia w korzystaniu ze sklepów, aptek, stacji paliw, bankomatów i terminali płatniczych. Przewiduje również ryzyko unieruchomienia metra i tramwajów oraz korków spowodowanych niedziałającą sygnalizacją świetlną. Mieszkaniec Śródmieścia, który dojeżdża metrem, może mieć inne kłopoty niż rodzina z Wawra korzystająca z samochodu, ale obie mogą potrzebować zapasu gotówki i możliwości dotarcia do najważniejszych informacji. Nie ma gwarancji, iż w innej dzielnicy uda się wypłacić pieniądze.

Warszawski poradnik przypomina też o przygotowaniu latarki, baterii i powerbanku oraz możliwości zapewnienia zapasowego zasilania w domu jednorodzinnym. Szczególną uwagę poświęcono gospodarstwom korzystającym z hydroforu, bo brak energii może oznaczać również przerwę w dostępie do wody. Inaczej trzeba zaplanować codzienne funkcjonowanie w bloku z windą, a inaczej w domu z własnym ogrzewaniem. Miasto uwzględnia rozległe awarie energetyczne w planowaniu kryzysowym, ale opisane konsekwencje są scenariuszem przygotowań, a nie zapowiedzią konkretnego zdarzenia. Zapas banknotów nie zastąpi planu rodzinnego ani sprawdzenia, które domowe urządzenia wymagają prądu.

Duże banknoty mogą utrudnić zakupy. A całych oszczędności nie należy przenosić do domu

Praktyczna rezerwa nie powinna składać się wyłącznie z banknotów po 200 lub 500 zł. Przy problemach z płatnościami sprzedawca może nie mieć dostatecznej ilości drobnych, by wydawać resztę kolejnym klientom. Przydatne są więc banknoty 10, 20, 50 i 100 zł oraz niewielka ilość monet. Niewielką część gotówki można przechowywać w zestawie ewakuacyjnym, a pozostałą w odpowiednio zabezpieczonym miejscu, znanym domownikom. Nie ma potrzeby noszenia przy sobie całej rezerwy. Trzeba też uwzględnić ryzyko kradzieży, pożaru, zalania i utraty siły nabywczej banknotów przechowywanych przez wiele lat.

Na blogu nadzorczym Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego w tekście zaktualizowanym 26 sierpnia 2026 roku Emil Radziszewski, dyrektor zarządzający pionem nadzoru bankowego, przypomniał, iż wypłaty większych sum mogą wymagać wcześniejszego uzgodnienia z bankiem, a bankomaty potrzebują sprawnej infrastruktury. Zarazem przestrzegł przed pochopnym wycofywaniem znacznych oszczędności pod wpływem niepokojących informacji. Krótkotrwała niedostępność płatności nie oznacza utraty środków z rachunku. Depozyty w bankach objętych polskim systemem gwarantowania są co do zasady chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny do równowartości 100 tys. euro na osobę w danym banku. Ochrona depozytów i możliwość zapłacenia za zakupy podczas awarii to jednak 2 różne kwestie.

Jak przygotować rezerwę gotówki i dom, żeby awaria nie zaskoczyła rodziny?

Najlepiej zacząć od sprawdzenia rzeczywistych wydatków na żywność, leki, środki higieniczne i niezbędne dojazdy. Po oszacowaniu kosztu jednego dnia można obliczyć rezerwę na 3 albo 5 dni i doliczyć niewielką kwotę na nieprzewidziane potrzeby. Gotówkę da się gromadzić stopniowo, a przy okazji wymieniać na mniejsze nominały, bez jednorazowej wypłaty dużej sumy. Osobno należy przygotować wodę, jedzenie niewymagające gotowania, regularnie przyjmowane leki, oświetlenie, radio i naładowany powerbank. Domownicy powinni wiedzieć, gdzie znajdują się pieniądze oraz kto może z nich korzystać. Dopiero połączenie rezerwy i zapasów daje możliwość funkcjonowania przez kilka dni bez codziennych zakupów.

W Warszawie można zapisać na papierze numer Miejskiego Centrum Kontaktu 19115 oraz numer pogotowia energetycznego 991, a także ustalić z bliskimi miejsce spotkania na wypadek braku łączności. Numer 112 służy do zgłaszania rzeczywistych zagrożeń, nie do ustalania terminu usunięcia awarii. Przydatny jest prosty domowy test: czy da się otworzyć bramę bez prądu, przygotować posiłek, znaleźć leki po ciemku i przekazać rodzinie najważniejsze informacje bez aplikacji w telefonie? Może się wtedy okazać, iż największą luką nie jest zbyt mała ilość gotówki, ale zależność od jednego urządzenia albo usługi. Pięciodniowa rezerwa pozostaje możliwością, którą warto samodzielnie rozważyć, natomiast oficjalne polskie minimum przygotowań wynosi 3 dni.

Idź do oryginalnego materiału