Zwolennicy friction-maxxing twierdzą, iż nasze dążenie do unikania dyskomfortu jest zaprzeczeniem człowieczeństwa – i, oddalając nas od istoty ludzkiego doświadczenia, czyni nas nieszczęśliwymi. Nieustannie optymalizując nasze życie, obniżamy naszą tolerancję na wysiłek, maleje nasze odporność psychiczna, ale też coraz trudniej nam czerpać euforia i satysfakcję każdego dnia, bo rzeczywistość przestaje stawiać przed nami wyzwania, z których pokonywania moglibyśmy się cieszyć. Odpowiedzią na te negatywne tendencje jest friction-maxxing – trend świadomego dyskomfortu. Ma być lekiem na marazm i pustkę, które wkradły się do naszego życia za sprawą uzależnienia od współczesnych udogodnień i technologii.