Jadwiga Kowalska przez cały rok dokarmiała bezdomnego owczarka przy klatce schodowej, mimo niezadowolenia sąsiadów. ale tamtego ranka pies nagle wyszczerzył zęby i nie wpuścił staruszki do windy. Chwilę później rozległ się potworny huk: kabina runęła w dół. — Reksiu, Reks, chodź tu, chłopcze! Jadwiga Kowalska przysiadła na schodkach przy wejściu, wyciągając z torby puszkę mięsa. […]