PLN, pieniadze, monety Fot. ShutterstockMamy więcej na czysto. Co kryje się pod pojęciem dochodu rozporządzalnego?
Przeciętne wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw pod koniec 2025 roku ocierały się o pułap 9500 zł brutto. Dla statystycznego Polaka o wiele ważniejsza jest jednak kwota netto oraz tzw. dochód rozporządzalny na jedną osobę w gospodarstwie domowym. To nic innego jak suma wszystkich bieżących dochodów, od której urzędnicy odliczyli już zaliczki na podatek dochodowy (PIT), podatki od własności, ubezpieczenia społeczne oraz składki zdrowotne.
Z najnowszego, środowego raportu GUS wynika, iż przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę w 2025 roku wyniósł dokładnie 3500 zł. Co kluczowe, wskaźnik ten wzrósł w stosunku do 2024 roku o 10,5 proc. nominalnie, co po odliczeniu wskaźnika inflacji daje bardzo solidny, realny wzrost na poziomie 6,7 proc.
Równolegle rosły jednak nasze codzienne koszty życia. Średnie miesięczne wydatki na jedną osobę w gospodarstwie domowym osiągnęły poziom 2015 zł (nominalny wzrost o 7,3 proc., realny o 3,6 proc.). Ponieważ jednak dochody rosły szybciej niż ceny w sklepach, statystycznie zaczęliśmy odkładać więcej oszczędności. Udział wydatków w całym dochodzie rozporządzalnym zmalał z 59,3 proc. w 2024 roku do 57,6 proc. w roku 2025.
Finansowe bieguny polskiego społeczeństwa
Średnia krajowa na poziomie 3500 zł nie oddaje jednak pełnego obrazu sytuacji, ponieważ warunki bytowe Polaków drastycznie różnią się w zależności od źródła utrzymania. GUS podzielił badanych na kilka grup społeczno-ekonomicznych, odsłaniając potężne dysproporcje dochodowe.
Na szczycie finansowej drabiny niezmiennie stoją osoby pracujące na własny rachunek (poza rolnictwem). Ich wolny budżet na osobę wynosi niemal 4200 zł. Na drugim biegunie znajdują się renciści, których dochód jest o ponad jedną czwartą niższy od średniej ogólnopolskiej. Z kolei rolnicy wyróżniają się w statystykach wyjątkowo niskimi kosztami bieżącego utrzymania.
Zestawienie dochodów, wydatków i ocen materialnych (dane GUS)
| Pracujący na własny rachunek | 4198 zł | 2270 zł | 78,9% (wzrost z 76,2%) |
| Średnia dla wszystkich ogółem | 3500 zł | 2015 zł | 59,2% (wzrost z 57,7%) |
| Rolnicy | Brak szczegółowych danych | 1359 zł (najniższe w kraju) | Przewaga ocen pozytywnych |
| Renciści | 2541 zł (najniższe w kraju) | Brak szczegółowych danych | 26,0% (wzrost z 24,6%) |
Warto dodać, iż w ogólnej strukturze zasilania domowych budżetów w Polsce wciąż bezkonkurencyjne pozostają dwa źródła: dochody z pracy najemnej (odpowiedzialne za 53,5 proc. całości) oraz wypłaty ze świadczeń z ubezpieczeń społecznych, czyli emerytury i renty (24 proc.).
Żywność i mieszkanie, czyli na co Polacy wydają najwięcej
Struktura naszych comiesięcznych paragonów od lat pozostaje niemal niezmienna, a dwie najważniejsze kategorie sztywno blokują lwią część wolnych środków.
- Żywność i napoje bezalkoholowe: To niezmiennie największe obciążenie dla domowych budżetów. Odpowiada za 25,1 proc. wszystkich naszych wydatków (delikatny spadek z 25,3 proc. w roku poprzednim).
- Utrzymanie dachu nad głową i rachunki: Eksploatacja mieszkania lub domu wraz z nośnikami energii (prąd, gaz, ogrzewanie) pochłania średnio 19,4 proc. wolnych pieniędzy.
Co ciekawe, koszty stałe związane z mediami i czynszem najmniej uderzają w rolników – stanowią one jedynie 16,6 proc. ich wydatków. Z gigantycznym problemem mierzą się natomiast renciści. W ich przypadku opłacenie rachunków i utrzymanie lokalu pożera aż 24,9 proc. całego rozporządzalnego budżetu, co drastycznie ogranicza ich możliwości zakupowe w innych segmentach rynku.
Optymizm w narodzie rośnie. Jak subiektywnie oceniamy sytuację?
Wyższe kwoty na kontach przełożyły się bezpośrednio na naszą psychikę i ogólne poczucie bezpieczeństwa. Z badań ankietowych GUS wyłania się obraz umiarkowanego optymizmu, który zagościł w większości polskich domów.
Subiektywny bilans nastrojów według GUS: W 2025 roku subiektywna ocena sytuacji materialnej uległa poprawie we wszystkich analizowanych grupach. Odsetek gospodarstw domowych, które postrzegają swoje finanse jako dobre lub raczej dobre, wzrósł do poziomu 59,2 proc. (wobec 57,7 proc. rok wcześniej). Z kolei grupa osób deklarujących, iż ich sytuacja jest zła lub raczej zła, skurczyła się do marginesu na poziomie 4,2 proc.
Tradycyjnie już, największą pewnością siebie i zadowoleniem wykazują się przedsiębiorcy działający na własny rachunek – tam odsetek pozytywnych ocen wynosi blisko 79 proc. Mimo ogólnego wzrostu optymizmu, najgorsze nastroje wciąż panują wśród rencistów. Tylko nieco ponad jedna czwarta z nich (26 proc.) odważa się nazwać swoją sytuację finansową dobrą, co jasno dowodzi, iż waloryzacje świadczeń wciąż z trudem nadążają za realnymi kosztami utrzymania tej grupy społecznej.
Opracowanie na podstawie oficjalnej, rocznej publikacji Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) dotyczącej sytuacji materialnej gospodarstw domowych.











