W latach 90. i 2000. te kobiety były najważniejszymi gośćmi w każdym polskim domu. Gdy w telewizji startował kolejny odcinek „Zbuntowanego anioła” czy „Esmeraldy”, życie dosłownie zamierało: ulice pustoszały, a rozmowy telefoniczne odkładano „do przerwy na reklamę”. Kopiowałyśmy ich fryzury, kupowałyśmy plakaty i szczerze wierzyłyśmy, iż dobro zawsze zwycięż
a.Przygotujcie się na solidną dawkę nostalgii: sprawdzamy, jak zmieniły się królowe mydlanych oper, za którymi tak bardzo tęskniliśmy!