Jak podaje serwis „Super Express”, w Prawie i Sprawiedliwości narasta napięcie, które coraz trudniej ukryć pod hasłami jedności. Decyzja Mateusza Morawieckiego o powołaniu stowarzyszenia Rozwój Plus dolała oliwy do ognia i uruchomiła spekulacje o możliwym rozłamie w partii Jarosław Kaczyński. Choć współpracownicy byłego premiera zapewniają o lojalności, eksperci nie mają wątpliwości: taki ruch to klasyczny sposób budowania własnego zaplecza i sprawdzania politycznej siły — a to może być dopiero początek poważniejszych zmian na prawicy.
Ruch Morawieckiego wywołał burzę w partii
Konflikt wewnętrzny w Prawo i Sprawiedliwość wchodzi w nową, bardziej otwartą fazę. Iskrą, która przyspieszyła rozwój wydarzeń, stała się inicjatywa Mateusza Morawieckiego, który powołał stowarzyszenie Rozwój Plus. Choć jego współpracownicy przekonują, iż projekt ma jedynie poszerzyć zaplecze obozu i przyciągnąć osoby niechętne formalnej działalności partyjnej, w kierownictwie ugrupowania rosną obawy o rozbijanie jedności.
Ludzie związani z nową inicjatywą, w tym Marcin Horała i Olga Semeniuk, podkreślają, iż nie planują opuszczać partii i widzą swoje działania jako wsparcie dla całego środowiska. Mówią o „wartości dodanej” i potrzebie współpracy, jednocześnie stanowczo sprzeciwiając się krytyce dotychczasowych rządów PiS. Ich deklaracje nie uspokajają jednak wszystkich — część polityków odbiera powstanie stowarzyszenia jako próbę budowy równoległej struktury wpływów.
Sceptycyzm widać także w wypowiedziach partyjnych liderów. Otoczenie Jarosława Kaczyńskiego sygnalizuje zaniepokojenie momentem, w którym pojawia się nowa inicjatywa — zwłaszcza gdy partia potrzebuje mobilizacji i spójnego przekazu. Jeszcze ostrzej sytuację komentuje Przemysław Czarnek, który wprost ostrzega przed działaniami mogącymi dzielić prawicę.
"Drodzy patrioci: to nie czas egoizmu; to nie czas partyjniactwa! To czas pracy, jedności i nieodstawiania nogi! Kto chce szukać wrogów na prawicy, kto chce nas dzielić (…) Ten usłyszy, iż to zdrada" – napisał Przemysław Czarnek na portalu X.
Sam Morawiecki uspokaja
Sam Morawiecki uspokaja, iż jego celem pozostaje walka o zwycięstwo PiS w kolejnych wyborach. Jednocześnie jednak, jak zauważa socjolog Wojciech Rafałowski w rozmowie z PiS, powołanie stowarzyszenia to ruch dobrze znany w polityce — sposób na instytucjonalizację własnego środowiska, sprawdzenie jego liczebności i realnego wpływu. Innymi słowy, były premier może właśnie testować, jak silne ma zaplecze i na ile może sobie pozwolić w relacjach z partyjnym centrum.
Na razie wszystko wskazuje na to, iż Morawiecki gra na dwóch fortepianach: deklaruje lojalność wobec PiS, ale równocześnie buduje własną pozycję. To, czy zakończy się to jedynie wewnętrzną rywalizacją, czy realnym podziałem, zależy przede wszystkim od reakcji kierownictwa partii — i od tego, czy zdecyduje się ono tolerować rosnącą frakcyjność.









