Grażyna zatrzasnęła zamek w drzwiach sklepu i odetchnęła z ulgą. Dwa dni wolnego przed nią – żadnych kolejek, żadnego ważenia towaru, żadnych dostaw i wydań. – Pani Grażyno, a jutro pani pracuje? – dobiegł ją zza pleców znajomy głos. Nie zdążyła się choćby odwrócić – już wiedziała, kto to. Jan Wiśniewski. Wiecznie nie w porę. […]