Wygląda jak lwia grzywa, smakiem przypomina owoce morza. Niezwykły grzyb w województwa łódzkiego

trybunalski.pl 1 godzina temu

Soplówka jeżowata z Mileszek trafia na łódzki rynek

Na stoisku Tomasza Badowskiego nie brakuje pytań. Trudno się dziwić — soplówka jeżowata zamiast typowego kapelusza ma zwisające, miękkie kolce. Jednym przypomina kalafiora, innym pompon. To właśnie jej wygląd sprawił, iż nazywana jest również lwią grzywą.

Hodowca z Mileszek oferuje ją pod marką „Grzybowa Esencja”. Na rynku przy Porcie Łódź można kupić świeże i suszone grzyby, a także sproszkowane owocniki. Smak soplówki bywa porównywany do kurczaka lub owoców morza. Dorodne okazy mogą ważyć choćby kilkaset gramów.

Choć Tomasz Badowski ukończył ogrodnictwo i ma wieloletnie doświadczenie w uprawie grzybów, przyznaje, iż przez cały czas zdobywa wiedzę.

— Nie ma tak, iż dostaje się odpowiedź, która zamyka temat. Wręcz przeciwnie, każde pytanie rodzi kolejne — mówi hodowca.

Od rodzinnej uprawy pieczarek do nowych gatunków

Grzyby od dawna są częścią historii tego gospodarstwa. Pieczarki uprawiano tu od lat 70., a Tomasz Badowski przez lata zajmował się nimi wspólnie z ojcem.

— Dosłownie chowałem się na tych pieczarkach — żartuje.

Decyzja o zmianie kierunku produkcji dojrzewała od czasu pandemii. Duże znaczenie miały trudności ze znalezieniem osób chętnych do pracy przy zbiorach. Pojawiła się też ciekawość innych gatunków, w tym soplówki.

Najpierw były gotowe zestawy do domowej uprawy i pierwsze eksperymenty. Później przyszła decyzja o rozpoczęciu produkcji. Jak opisano w materiale Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, w lutym do gospodarstwa trafiły pierwsze worki z podłożem przerośniętym grzybnią.

Efektowny wygląd, wymagająca uprawa

Wyhodowanie soplówki wymaga precyzji. W pomieszczeniach trzeba kontrolować temperaturę, wilgotność oraz stężenie dwutlenku węgla. Samo przygotowanie podłoża nie wystarczy.

Równie starannie przygotowywane są produkty suszone i sproszkowane. Grzyby suszy się w kontrolowanej temperaturze 40 stopni Celsjusza. Po zmieleniu proszek pozostało przesiewany. Nie wszyscy klienci wybierają jednak gotowy produkt.

— Część klientów woli kupić świeżą, żeby ją samodzielnie ususzyć i zmielić, chcą mieć kontrolę nad całym procesem — wyjaśnia hodowca.

Według informacji przedstawionych w materiale produkty poddawane są badaniom laboratoryjnym, m.in. pod kątem mikroelementów, pleśni i metali ciężkich. Pan Tomasz podkreśla, iż zależy mu również na własnej pewności co do jakości tego, co oferuje.

— Na wszystko, robię to żeby mieć pewność dla siebie, iż wszystko jest najzdrowsze — mówi.

Największe wyzwanie? Znaleźć odbiorców

Soplówka pozostaje znacznie mniej znana niż pieczarka. Dlatego rozwój gospodarstwa zależy nie tylko od udanych zbiorów, ale również od zainteresowania klientów.

— To nie jest problem zapełnić tę halę podłożem i żeby grzyby rosły. Tylko później trzeba je zebrać i sprzedać — zauważa Tomasz Badowski.

Bezpośrednia sprzedaż daje możliwość rozmowy z kupującymi, pokazania grzybów i wyjaśnienia, czym się wyróżniają. Hodowca uczestniczy również w targach, jarmarkach i wydarzeniach branżowych. W planach rozwoju gospodarstwa jest także reishi, czyli lakownica lśniąca.

Gdzie kupić soplówkę w Łodzi?

Stoisko z grzybami z Mileszek można znaleźć na rynku „Prosto od rolnika” przy Porcie Łódź, przy ulicy Pabianickiej. Rynek działa w każdą sobotę, a handel rozpoczyna się o godzinie 6.

Drugi rynek „Prosto od rolnika” organizowany jest przy Manufakturze. W obu miejscach mieszkańcy kupują bezpośrednio od producentów m.in. owoce, warzywa, sery i wędliny. Dla osób, które dotąd znały soplówkę wyłącznie ze zdjęć, sobotnie zakupy mogą być okazją do obejrzenia jej z bliska i rozmowy z hodowcą.

Idź do oryginalnego materiału