„AI? Nienawidzę”. maks. tachasiuk o przebodźcowaniu, ADHD i muzyce w erze algorytmów
Zdjęcie: Okładka albumu „Wieje” (Fot. fot. Adam Słomiński)
maks.tachasiuk to jedno z najciekawszych nowych nazwisk na polskiej scenie muzycznej. Pochodzi z Chojnic, działa w Trójmieście i konsekwentnie buduje swoją artystyczną tożsamość. Pisze, produkuje i wykonuje swoje utwory samodzielnie. Jego muzyka, oparta na minimalistycznych brzmieniach i emocjonalnej szczerości, gwałtownie przyciągnęła uwagę słuchaczy i branży, przynosząc mu pierwsze nagrody, festiwale i rosnącą rozpoznawalność. Dziś jest w szczególnym momencie, bo tuż po premierze debiutanckiego albumu „Wieje”, który, jak sam mówi, jest „spacerem po jego głowie”. To materiał bardzo osobisty, opowiadający m.in. o lęku przed przemijaniem, przebodźcowaniu i próbach uporządkowania własnych emocji. Rozmawiamy o tym, jak wyglądało zamykanie tego etapu, co daje mu szczerość w muzyce i dlaczego w świecie algorytmów wciąż najważniejszy jest dla niego człowiek.








