„Barbie drug” wraca przed wakacjami. Kontrowersyjne zastrzyki na opalanie znów są wszędzie

miumag.pl 5 godzin temu
Jeszcze kilka lat temu idealna opalenizna oznaczała wakacje, solarium albo godziny spędzone na słońcu. Dziś internet znalazł „łatwiejszy” skrót. W mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się tzw. zastrzyki na opalanie, które mają zapewniać brązową skórę choćby bez ekspozycji na promienie UV. TikTok pełen jest nagrań z efektem „golden glow”, a użytkownicy pokazują spektakularne metamorfozy po kilku tygodniach stosowania melanotanu. Problem w tym, iż za viralowym trendem stoi substancja, która od lat budzi ogromne kontrowersje.


W tym artykule przeczytasz:

czym są zastrzyki na opalanie,
czym adekwatnie jest melanotan,
dlaczego internet mówi o „Barbie drug”,
jakie skutki uboczne zgłaszają użytkownicy,
i dlaczego eksperci mają poważne wątpliwości wobec tego trendu.


Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady medycznej. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości dotyczących stosowania preparatów wpływających na pigmentację skóry skonsultuj się z lekarzem dermatologiem lub farmaceutą.


„Tan without sun”. Internet pokochał opaleniznę bez plaży i solarium


Trend na zastrzyki na opalanie eksplodował razem z obsesją na punkcie „vacation skin”, clean girl aesthetic i mocno brązowej, błyszczącej skóry. W sieci melanotan przedstawiany jest często jako sposób na opaleniznę bez słońca, bez oparzeń i bez godzin spędzonych na plaży.
Użytkownicy pokazują zdjęcia „przed i po”, influencerki mówią o „naturalnym glow”, a sam melanotan od lat krąży po internecie jako szybki sposób na opaleniznę bez słońca. Problem w tym, iż preparat nie jest legalnie dopuszczony jako środek kosmetyczny ani produkt do opalania dla ludzi – mimo to wciąż bez większego problemu można znaleźć go online, często w formie sprayów do nosa albo zastrzyków sprzedawanych w szarej strefie beauty.


fot. Instagram @kendalljenner


Czym adekwatnie są zastrzyki na opalanie?


Najczęściej chodzi o melanotan – syntetyczny peptyd będący odpowiednikiem hormonu wpływającego na produkcję melaniny, czyli pigmentu odpowiadającego za kolor skóry. W praktyce oznacza to, iż organizm zaczyna produkować więcej barwnika, a skóra stopniowo ciemnieje.
Istnieją dwie wersje substancji: Melanotan I oraz Melanotan II. To właśnie druga wersja najczęściej pojawia się w kontekście internetowego trendu i „zastrzyków na opalanie”.
Preparaty sprzedawane są zwykle jako spray do nosa albo roztwór do samodzielnych iniekcji. I właśnie tutaj zaczynają się największe kontrowersje, bo melanotan nie jest oficjalnie dopuszczony jako lek ani suplement przeznaczony do poprawy opalenizny.


„Barbie drug” brzmi jak trend beauty. Skutki uboczne już dużo mniej


W sieci melanotan przez lata funkcjonował pod nazwą „Barbie drug”. Początkowo miał być alternatywą dla opalania i sposobem na szybsze uzyskanie ciemniejszej skóry. Z czasem wokół preparatu zaczęły pojawiać się jednak coraz bardziej niepokojące historie.
Użytkownicy opisywali m.in. nudności, zawroty głowy, uderzenia gorąca, skoki ciśnienia czy nagłe pogorszenie samopoczucia po zastrzykach. Pojawiały się też relacje dotyczące ciemnienia pieprzyków, zmian skórnych i problemów hormonalnych.
Lekarze zwracają uwagę, iż preparaty kupowane online bardzo często pochodzą z niepewnych źródeł i nie przechodzą takiej kontroli jak leki dostępne w aptekach. A ponieważ część osób samodzielnie przygotowuje roztwory do iniekcji, rośnie również ryzyko błędnego dawkowania czy zakażeń.


fot. Instagram @sofiagrainge


Sprawdź też: W sieci aż huczy o ozempikowych snach. Ludzie budzą się „jak po horrorze”


Najbardziej niepokoi coś jeszcze. Skutków długofalowych wciąż są nieznane


I właśnie to sprawia, iż temat zastrzyków na opalanie od lat budzi tyle emocji. Problemem nie są wyłącznie pojedyncze skutki uboczne, ale także fakt, iż melanotan pozostaje substancją słabo przebadaną pod kątem długoterminowego bezpieczeństwa.
W części publikacji pojawiały się informacje o możliwym związku z zaburzeniami pracy nerek, zmianami skórnymi czy zwiększonym ryzykiem czerniaka. Eksperci podkreślają jednak, iż pełna skala zagrożeń przez cały czas nie jest do końca znana, ponieważ preparaty funkcjonują głównie w szarej strefie internetu i rynku beauty.
To zresztą jeden z powodów, dla których wiele państw ostrzega przed stosowaniem melanotanu poza badaniami naukowymi.


Zastrzyki na opalanie pokazują moc internetowego kultu skóry muśniętej słońcem


Jeszcze niedawno największym beauty ryzykiem było zbyt częste solarium. Dziś internet coraz częściej promuje rozwiązania, które mają dawać natychmiastowy efekt bez słońca, wysiłku i czekania. Zastrzyki na opalanie idealnie wpisują się w tę estetykę – obiecują szybki „vacation look”, ale jednocześnie pokazują, jak cienka potrafi być granica między viralowym trendem beauty a eksperymentowaniem na własnym organizmie.


fot. Instagram @haileybieber


Może Cię zainteresować: Wegovy i Mounjaro dostępne „od ręki”? Zastrzyki na odchudzanie trafią do znanej sieci


Pytania i odpowiedzi
Czym są zastrzyki na opalanie?
To preparaty zawierające najczęściej melanotan — syntetyczny peptyd wpływający na produkcję melaniny i ciemnienie skóry.
Czy zastrzyki na opalanie są legalne?
Melanotan nie jest oficjalnie dopuszczony jako lek ani suplement do poprawy opalenizny. Wiele preparatów sprzedawanych jest wyłącznie jako „produkt do badań”.
Czy melanotan działa bez opalania?
Melanotan może powodować ciemnienie skóry także bez intensywnej ekspozycji na słońce, ale wiele osób łączy go z UV, co dodatkowo zwiększa ryzyko uszkodzeń skóry
Jakie skutki uboczne mogą powodować zastrzyki na opalanie?
Najczęściej wymienia się nudności, zawroty głowy, uderzenia gorąca, zmiany skórne, problemy z ciśnieniem i ciemnienie pieprzyków.
Dlaczego melanotan nazywany jest „Barbie drug”?
To określenie powstało w mediach i internecie przez skojarzenie z mocno opaloną, „idealną” estetyką ciała promowaną w social mediach.


Zdjęcie główne: Instagram @haileybieber
Idź do oryginalnego materiału