Ceny w sklepach zwolniły, ale to może być cisza przed podwyżkami

300gospodarka.pl 2 godzin temu

Raport „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” co miesiąc analizuje ponad 100 tys. cen detalicznych z 48 tys. sklepów. Wynika z niego, iż w kwietniu codzienne zakupy podrożały średnio o 3,7 proc. w skali roku. Ogólnie ceny w sklepach lekko zwolniły, ale inaczej jest w przypadku żywności. Choć dane wskazują na stabilizację, niedługo to może się zmienić. Wszystko przez niepewną sytuację na Bliskim Wschodzie, która może się przełożyć na wyższe koszty dla producentów – a te oznaczają kolejne podwyżki.


W kwietniu 2026 roku codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,7 proc. względem analogicznego okresu w ubiegłym roku. Dotyczyło to 17 kategorii, w tym m.in. żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej czy artykuły dla dzieci. W marcu i lutym wzrosty w skali roku wyniosły po 3,8 proc. W styczniu ceny średnio poszły w górę o 3,7 proc. rok do roku.


– Ceny detaliczne żywności znajdują się pod wpływem wciąż tańszych w skali roku surowców rolnych. Według GUS, ceny skupu podstawowych produktów rolnych w marcu były niższe o 11,5 proc. rok do roku. Co prawda indeks cen żywności FAO w marcu i kwietniu charakteryzował się lekką tendencją wzrostową, wynikającą m.in. z efektów konfliktu na Bliskim Wschodzie, jednak reakcja na niego rynków rolnych była na ogół spokojna. Zyskiwały w dużej mierze oleje roślinne, pod wpływem drożejącej ropy. Powyższy indeks wyrażony w polskim złotym wciąż był jednak niższy niż przed rokiem – wyjaśnia dr Mariusz Dziwulski, analityk PKO BP.

Żywność może jeszcze podrożeć


Przy tym ekspert zastrzega, iż jeżeli sytuacja na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużać, roczna dynamika cen żywności prawdopodobnie zacznie rosnąć. Istnieje duża korelacja cen żywności z cenami surowców energetycznych.


Oprócz tego cały czas występują duże ryzyka pogodowe. Susza w wielu obszarach produkcyjnych na świecie i duże straty przymrozkowe w Polsce mogą skutkować podwyżkami cen w drugiej połowie roku. Jak komentuje dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito, obserwowaną od początku roku dynamikę wzrostu cen detalicznych można zinterpretować jako stabilizację na wysokim poziomie.


– Z jednej strony silna presja kosztowa wciąż podbija drożyznę w sklepach. Z drugiej – ograniczony popyt konsumencki oraz walka sieci handlowych o klienta skutecznie hamują podwyżki poprzez promocje i rabaty. W rezultacie ta względna stabilność cen nie jest trwałym fundamentem, ale stanem niepewnej równowagi, która może zostać nagle zachwiana, gdy zmieni się którykolwiek z czynników. To może być np. gwałtowny wzrost kosztów surowców lub wyhamowanie działań promocyjnych w sklepach – dodaje ekspertka.


W kwietniu sama żywność zdrożała średnio o 3,3 proc. w skali roku. W marcu i lutym ten wskaźnik wyniósł odpowiednio 3,2 proc. i 3,4 proc. rok do roku. Marcin Luziński, analityk Erste Bank Polska, komentuje, iż w ostatnich miesiącach ceny żywności ustabilizowały się na relatywnie niskim poziomie, czemu sprzyjały przede wszystkim dobre zeszłoroczne zbiory. Przewiduje, iż w najbliższych kwartałach może zacząć się to zmieniać.


– Przedłużająca się blokada cieśniny Ormuz, przez którą przepływa wiele produktów koniecznych do produkcji nawozów dla przemysłu spożywczego, np. gaz, siarka czy mocznik, oznaczać będzie rosnącą presję kosztową dla produkcji żywności, co będzie się przekładało na wzrost dynamiki cen. Do tego pierwsze oceny przezimowania upraw w Polsce wskazują na nieco gorszy wynik niż rok temu. w tej chwili nie zakładałbym, by wzrost dynamiki cen żywności był znaczący, ale im dłużej potrwa blokada, tym wyższych cen można się spodziewać – mówi Marcin Luziński.

Efekty wysokiej bazy powoli się kończy


Dr Piotr Arak, analityk VeloBanku, przypomina, iż wygasa korzystna baza statystyczna z wiosny 2025 roku. Wtedy ceny niektórych kategorii świeżych produktów były szczególnie wysokie po mrozach. Ekspert prognozuje, iż jeżeli notowania ropy utrzymają się na podwyższonym poziomie, dynamika cen żywności w drugim półroczu może być wyraźnie wyższa niż dziś.


Natomiast dr Joanna Myślińska-Wieprow zwraca uwagę na to, iż kwietniowy wzrost cen żywności o 3,3 proc. rok do roku pokazuje przede wszystkim, iż presja cenowa w tym segmencie przez cały czas utrzymuje się na podwyższonym poziomie, choć rynek jest raczej stabilny.


– Widać, iż tempo wzrostu cen pozostaje względnie stabilne, choć przez cały czas nie można wykluczyć dalszych podwyżek w kolejnych miesiącach. Można więc mówić raczej o umiarkowanej stabilności cen żywności niż o początku silniejszego trendu spadkowego. Z kolei niewielki wzrost dynamiki cen w ujęciu miesiąc do miesiąca sugeruje, iż na rynek przez cały czas oddziałują czynniki kosztowe i sezonowe – dodaje dr Myślińska-Wieprow.

Spadki we wszystkich kategoriach – oprócz jednej


Analiza cen prowadzi do jeszcze jednego interesującego wniosku. O ile we wszystkich kategoriach widzimy lekki spadek miesiąc do miesiąca, to w przypadku samej żywności nastąpił delikatny wzrost cen w zestawieniu miesięcznym. Widoczna jest również różnica pomiędzy wszystkimi kategoriami a samą żywnością. Zdaniem Myślińskiej-Wieprow to pokazuje, iż proces stabilizacji cen w gospodarce jest nierównomierny. Część segmentów rynku zaczyna odczuwać słabszy popyt i większą presję konkurencyjną.


– Jednocześnie sama żywność notuje niewielki wzrost w skali miesiąca. To oznacza, iż ceny produktów codziennego użytku przez cały czas są pod wpływem kosztów produkcji, logistyki i sezonowości. Żywność reaguje bowiem wolniej na poprawę sytuacji inflacyjnej niż część pozostałych kategorii konsumenckich. To może być sygnał, iż konsumenci przez cały czas nie odczuwają realnej poprawy podczas codziennych zakupów, mimo bardziej optymistycznych danych dotyczących całego indeksu – tłumaczy ekspertka.




Przeczytaj także: Karta sportowa jako benefit pracowniczy w 2026 roku. Czy to przez cały czas najlepszy wybór dla firm?






Według dr. Artura Fiksa z Uniwersytetu WSB Merito niewielki wzrost cen żywności w ujęciu miesięcznym jest efektem podwyżek na rynkach światowych. To wyraźnie pokazuje indeks FAO. Presja wywierana przez wzrost cen artykułów spożywczych nie jest jednak duża. Spowolnienie wzrostów cen w innych kategoriach spowodowało, iż w ogólnym podsumowaniu nastąpił spadek tempa wzrostu cen mdm. o 0,1 proc.


– Natomiast różnica pomiędzy wszystkimi kategoriami a samą żywnością może wynikać między innymi z bazy statystycznej i poziomu cen żywności, jaki mieliśmy rok temu. Ponadto napływ towarów spoza UE hamuje tempo wzrostu ich cen. Silna konkurencja cenowa pomiędzy sklepami jeszcze bardziej wzmacnia tę sytuację – uważa dr Fiks.


Analitycy z UCE Research przewidują, iż niedługo ten stan może się zmienić. Wciąż nie jest wyjaśniona sytuacja na Bliskim Wschodzie. Do tego producenci w Polsce jasno już sygnalizują, iż coraz bardziej odczuwają wynikającą z tego presję. To dla rynku wyraźny sygnał, iż mogą zacząć podnosić ceny.


– Polski handel detaliczny wszedł w fazę inflacji pełzającej. Ceny rosną przewidywalnie, ale konsekwentnie. Dla gospodarstw domowych oznacza to, iż realna siła nabywcza dochodów dalej rośnie, ale wolniej, niż konsumenci by sobie tego życzyli. Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie i wzrosty cen ropy przebiją się w pełni do półek sklepowych w ciągu najbliższych miesięcy. Efekt niestety będzie widoczny, oby jednak nie był długotrwały – podsumowuje dr Piotr Arak.




Polecamy również:



  • Opiekunowie seniorów pilnie poszukiwani. Kryzys będzie narastał

  • Emerytalna luka rośnie. Oczekiwania Polaków mocno rozmijają się z prognozami

  • „Nie utrzymujemy się już z produkcji”. Rolnicy mocno odczuwają kryzys rentowności

  • Polacy polubili płatności odroczone. Banki nie zawsze patrzą na to dobrze

Idź do oryginalnego materiału