
Główny Inspektorat Sanitarny po raz kolejny w czerwcu wydał ostrzeżenie dotyczące szklanek sprzedawanych w popularnej sieci KIK. W produktach wykryto migrację ołowiu i kadmu, co skłoniło sklep do natychmiastowego wycofania ich ze sprzedaży. Klienci zostali poproszeni o zaprzestanie używania szklanek oraz o ich zwrot do dowolnego sklepu KIK. To nie pierwszy taki przypadek w ostatnich miesiącach. W marcu GIS informował o podobnym problemie z szklankami z sieci Flying Tiger Copenhagen, a wcześniej — w styczniu — z produktami Tiger Warsaw Spółka. Ostrzeżenia dotyczyły nie tylko szklanek, ale również kubków, talerzy, misek i całych zestawów naczyń, w których wykryto szkodliwe metale ciężkie. Unia Europejska regularnie alarmuje także o niebezpiecznych stężeniach ołowiu i kadmu w biżuterii oraz akcesoriach do włosów. Ostatni taki alert dla Polski dotyczył spinek do włosów i został wydany 18 czerwca. Skąd biorą się niebezpieczne substancje w naczyniach? Według informacji Parlamentu Europejskiego, potencjalnie toksyczne metale, takie jak ołów, bar i kadm, są wykorzystywane w materiałach ceramicznych i szklanych, w tym w tych przeznaczonych do kontaktu z żywnością. Prawo określa dopuszczalne limity zawartości ołowiu i kadmu w ceramice















