Lubelska jednostka elitarnych komandosów odziedziczyła TURA po innym garnizonie w Polsce, który otrzymał fabrycznie nowy sprzęt. Dla Lublina to jednak ogromne wzmocnienie siły bojowej. Choć w policyjnych dokumentach pojazd widnieje w kategorii „lekkich” transporterów, to z lekkością ma kilka wspólnego. Masa rzeczywista tego kolosa to blisko 13 ton, a jego dopuszczalna masa całkowita sięga aż 15 ton. Maszyna imponuje też gabarytami – mierzy ponad 6,5 metra długości i przeszło 2,5 metra szerokości.
Serce od MAN-a i potężny pancerz wojskowy
Aby sprawnie poruszać tak gigantyczną masą stali w warunkach bojowych, pod maską umieszczono potężną jednostkę napędową. Sercem TURA jest czterosuwowy, sześciocylindrowy rzędowy silnik firmy MAN o pojemności 6,8 litra i mocy 326 koni mechanicznych.
Najważniejszy jest jednak poziom bezpieczeństwa 8-osobowej załogi, którą transporter może jednorazowo zabrać na akcję. Kapsuła pojazdu oraz przedział silnikowy są całkowicie zabezpieczone kuloodpornie na II poziomie według surowej wojskowej normy STANAG 4569. Dodatkowo w oknach zastosowano specjalne bezodpryskowe wizjery szklane w tej samej klasie ochrony.
Konstrukcja TURA została zaprojektowana tak, by chronić policjantów przed skutkami eksplozji pod kołami lub kadłubem. Pojazd wykazuje odporność (według normy I STANAG 4569) na wybuchy:
- Granatów ręcznych,
- Min przeciwpiechotnych,
- Niewybuchów amunicji artyleryjskiej,
- Innych improwizowanych ładunków wybuchowych.
Bezpieczeństwa wewnątrz pilnują także automatyczne systemy przeciwpożarowe zamontowane w kabinie i komorze silnika, którymi dowódca i kierowca mogą sterować również manualnie.
Zobacz również
Budowa nowego McDonaldsa dopiero ruszyła, a sieciówka już szuka pracowników. Znamy stawkę godzinową i warunki
Nie tylko McDonald’s! Przy Ikei i Skende powstanie ogromny park handlowy i kolejna restauracja – znamy szczegóły
Ranking inwestycji mieszkaniowych w Lublinie 2025. Na co dziś zwracają uwagę kupujący?
Hotel Europa wraca po latach i zmienia nazwę. Trwa wielki remont, w obiekcie otworzy się restauracja Magdy Gessler
Przemyślany design i jazda z przestrzelonymi oponami
TUR to maszyna stworzona stricte do działań szturmowych. Posiada czworo drzwi bocznych oraz drzwi tylne, które można zablokować w rozwarciu pod kątem 90 stopni, tworząc dodatkową osłonę dla wyskakujących policjantów. Specjalne stopnie boczne pozwalają na przewożenie grupy szturmowej na zewnątrz pojazdu w pozycji stojącej, co umożliwia prowadzenie ognia w trakcie jazdy. Na dachu z kolei zamontowano duży, blokowany właz. Wewnątrz kabiny składane fotele desantowe mogą służyć jako podparcie do prowadzenia ostrzału przez trzy luki strzelnicze umieszczone na bokach i z tyłu.
Co niezwykle istotne w warunkach bojowych, pojazdu nie da się łatwo unieruchomić. Koła transportera wyposażono w specjalne wkładki masywowe (system run-flat). choćby po całkowitym przestrzeleniu lub przebiciu opon i spadku ciśnienia do zera, TUR jest w stanie bezpiecznie ewakuować załogę, pokonując dystans 40 kilometrów z prędkością co najmniej 40 km/h.
Gdyby na drodze komandosów stanęły barykady lub tarasujące przejazd pojazdy, kierowca ma do dyspozycji potężną wyciągarkę o sile uciągu ponad 9 ton oraz taran – specjalnie wzmocniony przedni zderzak, który bez trudu pozwala na przepchnięcie przeszkód o masie do pół tony. Taki pojazd w rękach lubelskich kontrterrorystów to gwarancja, iż są oni gotowi na realizację najtrudniejszych zadań.
Zobacz również
Nie każdy pododdział w Polsce ma takiego potwora! Od początku roku jest w Lublinie. Ten potwór waży 15 ton i wytrzyma wybuch miny
Ponad 7 tysięcy złotych za 16 dni. Ruszają „Wakacje z WOT” w Lublinie
Potrącenie przy Gali. 27-latka na hulajnodze wjechała na przejazd, uderzył w nią opel
Świadczenia i urlopy dla rodziców. ZUS wydał prosty przewodnik
ZDJĘCIA
fot. DW
fot. DW
fot. DW
fot. DW











