Wiele osób uważa, iż największym „pożeraczem prądu” w domu jest lodówka, bo działa bez przerwy. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Jeden z najpopularniejszych sprzętów kuchennych w momencie uruchomienia potrafi pobierać tyle energii, co kilkadziesiąt innych urządzeń jednocześnie.
Fot. PixabayChodzi o piekarnik elektryczny, który w trakcie pracy osiąga bardzo wysoką moc. W zależności od modelu może to być od około 2000 do choćby 5000 watów. To ogromna różnica w porównaniu do lodówki, która zwykle zużywa kilkukrotnie mniej energii. W praktyce oznacza to, iż podczas nagrzewania piekarnik obciąża instalację elektryczną znacznie bardziej niż większość sprzętów w domu.
Ta przepaść wynika z samego procesu pieczenia. Urządzenie musi gwałtownie osiągnąć wysoką temperaturę i utrzymać ją przez dłuższy czas. To właśnie moment nagrzewania generuje największe zużycie energii, które w krótkiej chwili może dorównać pracy wielu lodówek jednocześnie. W skali miesiąca przekłada się to na zauważalny wzrost rachunków, szczególnie jeżeli piekarnik jest używany często.
Co więcej, problem nie kończy się w momencie wyłączenia urządzenia. Wiele nowoczesnych modeli pobiera prąd także w trybie czuwania. Wyświetlacze, zegary i elektronika działają bez przerwy, co generuje stałe, choć mniej widoczne zużycie energii. W skali roku może to oznaczać dodatkowe koszty, których większość użytkowników choćby nie zauważa.
Warto też pamiętać, iż każde otwarcie drzwi piekarnika powoduje spadek temperatury, a to zmusza urządzenie do ponownego intensywnego poboru energii. Podobnie działa uruchamianie go kilka razy dziennie – za każdym razem trzeba ponownie nagrzać komorę, co zwiększa zużycie prądu.
Nie trzeba rezygnować z pieczenia, ale warto zmienić sposób korzystania z urządzenia. Łączenie kilku potraw w jednym cyklu, wykorzystywanie nagrzanego już piekarnika czy wyłączanie go chwilę przed końcem pieczenia może realnie obniżyć rachunki.
Piekarnik to przykład sprzętu, który na pierwszy rzut oka wydaje się niegroźny, ale w praktyce ma ogromny wpływ na zużycie energii. W czasach wzrastających cen prądu choćby takie detale zaczynają mieć znaczenie dla domowego budżetu.













