„Nie woda nie ziemia” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

magazynszum.pl 1 miesiąc temu

Nie woda nie ziemia zaczyna się w miejscu, gdzie czas nie płynie linearnie. Grzęźnie. Gęstnieje. Zostaje pod stopami. W torfowiskach niska zawartość tlenu i kwaśna woda spowalniają rozkład — ciała, tkaniny, nasiona czy drewniane narzędzia potrafią przetrwać tysiące lat. Bagno staje się niezamierzonym archiwum: przechowuje historie, które miały zostać zapomniane i zatrzymuje je w niepokojącej wilgotnej teraźniejszości. To, co miało zniknąć, trwa.

Wydobywane z bagien ciała torfowe (bog bodies) często noszą ślady rytualnej przemocy. Ich spokój bywa mylący: na gładkiej powierzchni skóry kryją się rany, pęknięcia, zaciśnięte liny. Bagno przestaje być krajobrazem, a staje się pytaniem o porządek i jego cenę: kto został złożony w ofierze i dlaczego właśnie on? Jednocześnie miejsca te od wieków pełniły też inne funkcje. Były kryjówką dla dezerterów, partyzantów, przemytników, uciekinierów wszystkich tych, którzy musieli zniknąć, by przetrwać. Wrogość terenu paradoksalnie mogła też chronić.

Widok wystawy „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
Zorka Wollny, „Bagna: sny ludzi”, 2026, „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
Hoda Afshar, „Pozostać”, 2018, „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
Breda Lynch, „Strefy bagienne”, 2016-2026, „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
Zhang Xu Zhan, „Compound Eyes of Tropical”, 2020-2022, „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
Katarzyna Hertz, „Krajobraz strachu”, 2023, „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

Ta ambiwalencja wraca dziś na zielonych granicach także na pograniczu polskobiałoruskim gdzie las i bagno stają się korytarzem śmierci, a ludzie bywają przepychani tam i z powrotem, w strefie zawieszonej między prawem a porzuceniem. Nasączona wodą ziemia działa zarazem jak tarcza i jak broń: zasłania, spowalnia, wciąga, utrudnia pomoc.

Przez stulecia bagna osuszano w imię higieny, postępu i bezpieczeństwa. Były nieużytkami do ujarzmienia. Dziś wracają w nowej odsłonie ekstraktywizmu: jako tereny pod inwestycje militarne, a choćby miejsca, gdzie woda chłodzi infrastrukturę technologiczną ukryte zaplecze cyfrowej gospodarki. Krajobraz, który miał być zbędny, znów okazuje się użyteczny.

Iza Tarasewicz, „Duch ciemnej i samotnej wody”, 2026, „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
Zainab Aldehaimy, „Uszy, które nie słuchają oczu”, 2026, „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
Zhang Xu Zhan, „Compound Eyes of Tropical”, 2020-2022, „Nie woda nie ziemia”, fot. Kuba Rodziewicz dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

Wystawa porusza wątki rozpięte pomiędzy geologią, mitem i współczesną polityką, i pyta, co się dzieje, gdy krajobraz nie chce wyschnąć. W świecie obsesyjnie domagającym się twardych granic bagno proponuje inne tempo: wolniejsze, nasycone, uparte. Czasem zostawia po sobie tylko mineralny błękit wiwianit, który pokrywa kości, mokre drewno i to, co bagno przechowuje. Jego hipnotyczny zielonkawoniebieski odcień staje się dyskretnym znakiem rozpoznawczym wystawy, śladem tego, co wyparte. Artyści i artystki traktują bagno jako strefę czasu beztlenowego. To przestrzeń, która spowalnia rozkład, konserwuje przemoc i marzenia, a zarazem rozszczelnia to, co uznajemy za racjonalne.

Idź do oryginalnego materiału