Pod koniec lata i jesienią można zobaczyć je na krzewach przy polnych drogach, skrajach lasów, w parkach, a choćby na osiedlach. Zwykle pozostają tam nietknięte aż do zimy, bo mało kto traktuje je jako coś, co można przynieść do kuchni. Tymczasem dawniej korzystano z nich znacznie chętniej, szczególnie wtedy, gdy chciano zachować sezonowe owoce na chłodniejsze miesiące. Po wysuszeniu stają się jeszcze ciekawszym składnikiem, który warto mieć w kuchennej szafce.