Spergi, Cynicy i Manipulatorzy: Jak Mowa Władzy wpływa na cykl życia kultur

wybudzeni.com 2 godzin temu

Spergi [Społeczni Autyści], Cynicy i Manipulatorzy: Jak Mowa Władzy wpływa na cykl życia kultur

7 marzec 2014

Społeczeństwa budują Spergi, korzystają z nich Manipulatorzy, a Cynicy obserwują proces rozkładu. Gdy Manipulatorów przybywa, zaczynają dominować nad systemem, przekształcając Spergów w Cyników. Ostatecznie niszczą fundament własnego przetrwania, co prowadzi do upadku i rozpoczęcia cyklu od nowa.

Dotychczasowa rozmowa:

Zasada Gervaisa II: Mowa Pozorów, Mowa Władzy, Mowa Opiekuńcza, Mowa Gier
Niektórzy ludzie nigdy tego nie „załapią”
O konsekwencjach Mowy Władzy i pozostałych rodzajów komunikacji

Możemy więc podzielić ludzi i ich sposoby komunikacji na trzy grupy:

— Spergi (Społeczni Autyści, nie chodzi dosłownie o osoby z zespołem Aspergera, choć jest to do pewnego stopnia podobne): Posługują się Mową Prostą, mówią dokładnie to, co uważają za prawdę. Wierzą w to, co im się mówi. Społeczni Autyści są wierzącymi. To ludzie, którzy płaczą na smutnych filmach. Ludzie wierzący w Boga. Patrioci. Ludzie starający się postępować adekwatnie. Ludzie przekonani, iż Coca-Cola smakuje lepiej niż Pepsi (albo odwrotnie). Ludzie kupujący losy na loterię.

[Sperg– Osoba charakteryzująca się m.in.: trudnością w relacjach społecznych, obsesyjnymi zainteresowaniami, trudnością w akceptowaniu zmian oraz braku elastyczności myślenia bez upośledzenia umysłowego.]

— Cynicy: Posługują się Mową Surową [i Prostą], Mową Gier (czyli manipulowaniem innymi po to, by samemu poczuć się lepiej) oraz niewielką ilością Mowy Władzy. Jednak w przeciwieństwie do Manipulatorów nie czują się komfortowo, używając Mowy Władzy. Nie są w niej szczególnie dobrzy. Kiedy próbują się rozluźnić albo przestają uważać, bardzo gwałtownie wracają do Mowy Prostej. Cynicy są niewierzącymi i obrazoburcami. To wojujący ateiści. Ludzie przekonani, iż wszyscy politycy są skorumpowani. Ludzie twierdzący, iż Coca-Cola i Pepsi smakują jak kwas z akumulatora z dodatkiem słodu i prawdopodobnie mają niemal identyczny skład. Ludzie uważający hazard za podatek nakładany na osoby, które nie potrafią liczyć.

— Manipulatorzy (zazwyczaj nie są dosłownie socjopatami, którzy występują znacznie rzadziej): Posługują się Mową Władzy płynnie i naturalnie. Nie muszą się jej uczyć ani trenować. Jest dla nich łatwa, swobodna i intuicyjna. Manipulatorzy są udawanymi wierzącymi oraz ludźmi przekonującymi innych do wiary. To przywódcy sekt. Ludzie tworzący reklamy mające przekonać odbiorców, iż Pepsi smakuje lepiej od Coca-Coli (albo odwrotnie). Ludzie forsujący ustawy nazwane imionami zmarłych dzieci. Ludzie sprzedający losy na loterię.

Wszystkie społeczeństwa i kultury są budowane oraz podtrzymywane przez Spergów [Społecznych Autystów], ponieważ tylko oni tworzą rzeczywistą i trwałą wartość ekonomiczną. Cynicy funkcjonują, wkładając w życie tyle wysiłku, ile absolutnie muszą. Manipulatorzy natomiast nigdy dobrowolnie niczego nie budują. Znacznie bardziej opłaca im się pozwolić Społecznym Autystom coś stworzyć, a następnie im to odebrać. Cynicy potrafią tworzyć i budować, kiedy zostaną do tego zmuszeni albo odpowiednio przekupieni. Manipulatorzy budują wyłącznie wtedy, gdy muszą udawać Społecznych Autystów, albo po to, by za takich uchodzić, albo dlatego, iż akurat nie ma niczego, co mogliby przejąć. To jednak Społeczni Autyści są prawdziwymi budowniczymi.

Społeczeństwa rozpoczynają swoje istnienie w stanie niewinności. Dotyczy to zarówno narodów, jak i subkultur. Nie ma znaczenia, czy powstają w wyniku rewolucji, exodusu czy po prostu dobrowolnego zrzeszenia się ludzi tworzących wspólnotę.

W tym kontekście niewinność oznacza, iż Społeczni Autyści znacząco przewyższają liczebnie Cyników i Manipulatorów. Takie społeczeństwa są bardzo produktywne i dobrze się w nich żyje. Ludzie współpracują ze sobą. Ufają sobie nawzajem i produkują.

Problem polega na tym, iż takie społeczeństwa nie są stabilne. Choć najsilniejsze społeczeństwa budowane są przez Społecznych Autystów, to największe korzyści czerpią z nich Manipulatorzy. Dlatego, mimo iż w interesie wszystkich leży, aby Społeczni Autyści stanowili większość, w niczyim indywidualnym interesie nie leży bycie jednym z nich.

Oznacza to, iż pojawia się nieunikniony przepływ. Początkowo jest on oczywiście powolny. W niewinnych społeczeństwach Cynicy wskazują Manipulatorów, a Społeczni Autyści ich za to linczują. Dlatego Manipulatorzy muszą bardzo skutecznie się ukrywać i zachowywać się wyjątkowo „autystycznie” (jak spergi). Z czasem jednak liczba Manipulatorów rośnie, a wraz z nią rośnie także liczba Cyników (ponieważ to właśnie Manipulatorzy ich tworzą). Co ciekawe, wzrost liczby Cyników sprawia jednocześnie, iż bycie Manipulatorem staje się bezpieczniejsze. Pojawia się efekt „chłopca, który wołał wilk”. Stopniowo Manipulatorów robi się na tyle dużo, iż zaczynają tworzyć między sobą sojusze.

Punkt przełomowy następuje wtedy, gdy liczba Manipulatorów staje się tak duża, iż ich działania zaczynają wyglądać na coś normalnego i powszechnego. Od tego momentu, gdy Cynicy próbują ich wskazywać, Manipulatorzy mogą po prostu nazwać Cyników szaleńcami. I zamiast sami zostać zlinczowani, potrafią skłonić Społecznych Autystów do linczowania Cyników. Wykorzystują przy tym takie etykiety jak: „negatywny”, „szaleniec”, „nie patriota”, „zwolennik teorii spiskowych”, „oszust podatkowy”, albo „część problemu”.

Tworzą chwytliwe polityczne hasła, które sprawiają, iż Społeczni Autyści bez końca przekrzykują się nawzajem. Tworzą różne partie polityczne, które udają, iż się nienawidzą, aby wyglądało na to, iż głosowanie naprawdę coś zmienia. A później twierdzą, iż prawdziwym problemem są ludzie, którzy nie chodzą na wybory.

Jeżeli chcą inwigilować ruch internetowy, po prostu mówią, iż internet jest pełen terrorystów i pedofilów. Jeżeli chcą kogoś uciszyć, nazywają go rasistą albo seksistą. Cokolwiek akurat zadziała.

Sedno sprawy jest jednak inne. Gdy Manipulatorów jest wystarczająco dużo, Cynicy przestają chcieć ich linczować (bo uznają to za beznadziejne). Zamiast tego zaczynają sami chcieć zostać Manipulatorami. Przestają ich nienawidzić. Zaczynają im zazdrościć.

To pozostawia Manipulatorom wolną rękę do pożerania Społecznych Autystów tak szybko, jak tylko są w stanie. I tutaj pojawia się najciekawsza część. Manipulatorzy wcale nie wygrywają.

Manipulatorzy są jednak całkowicie uzależnieni od Społecznych Autystów. To właśnie dlatego nie mogą ostatecznie wygrać. Manipulatorzy sami niczego nie produkują, więc nie są w stanie przetrwać samodzielnie. A kiedy ich liczebność przestaje być ograniczana, zaczynają wyczerpywać zasób Społecznych Autystów. Ci ostatni albo przeobrażają się w Cyników (ograniczających swoją produktywność, by zachować jakość życia w środowisku pełnym pasożytów), albo po prostu zostają obciążeni utrzymywaniem zbyt wielu Manipulatorów i nie pozostaje już nic, co można by im odebrać.

Manipulatorzy żyją kosztem systemu skuteczniej niż ktokolwiek inny, ale ostatecznie niszczą samo źródło własnego utrzymania i przetrwania.

Cynicy potrafią dostrzec postępujący rozkład. Nie potrafią go jednak zatrzymać.

Spergi [Społeczni Autyści] potrafią tworzyć i produkować. Mogliby choćby uratować społeczeństwo, gdyby byli zdolni do skutecznej współpracy. Problem polega na tym, iż na czele każdego marszu pod hasłem: „RATUJMY SPOŁECZEŃSTWO JUŻ TERAZ!” stoi Manipulator, który po cichu wypycha sobie kieszenie pieniędzmi z datków.

Takie społeczeństwo dawno utraciło już swoją niewinność i weszło w fazę rozkładu. Tego rozkładu nie da się zatrzymać. Ponieważ w takiej sytuacji bycie Społecznym Autystą przestaje mieć sens. To społeczna forma samobójstwa. Jednocześnie to właśnie Społeczni Autyści są jedyną rzeczą, której społeczeństwo potrzebuje, by ocalić samo siebie i przetrwać. Dlatego ludzie biegają wokół, próbując zmusić wszystkich innych do pieczenia większego ciasta, podczas gdy sami skupiają się wyłącznie na walce o większy kawałek. A każdy, kto rzeczywiście przestaje walczyć o kawałki i zaczyna piec ciasto, natychmiast traci swój własny kawałek.

Kiedy rozkład staje się tak zaawansowany, iż choćby Społeczni Autyści zaczynają go dostrzegać, można łatwo rozpoznać, kto jest kim i w jakim stopniu. Wystarczy spojrzeć na ich reakcje.

Społeczni Autyści pytają: Jak uratować naszą kulturę?

Cynicy pytają: Jak uniknąć zatonięcia razem z tym statkiem?

Manipulatorzy pytają: Jak zarobić na tym upadku i przy okazji coś z niego ugrać? (Na przykład udając, iż głęboko przejmują się ratowaniem społeczeństwa).

Kto więc wygrywa? Nikt. Nie możesz wygrać. Nie możesz choćby wyjść na zero. I nie możesz opuścić gry. Społeczni Autyści zostają pożarci. Cynicy stają się metaforycznymi, a czasem dosłownymi uchodźcami. Manipulatorzy wyczerpują zasób Społecznych Autystów, po czym zaczynają pożerać siebie nawzajem. Albo kończą na stosie.

A potem cały cykl rozpoczyna się od nowa.

Źródło: Spergs, Cynics, and Manipulators: How PowerTalk impacts the lifecycle of cultures.

„Widzę, iż to samo dzieje się w mniejszej skali w przedsiębiorstwach. Zaczynają jako startupy zdominowane przez Społecznych Autystów. Startup odnosi sukces, rozwija się i zaczyna zarabiać pieniądze. Ta nadwyżka pieniędzy przyciąga Manipulatorów, którzy zwykle obejmują stanowiska menedżerów i dyrektorów. Z czasem stosunek Manipulatorów do Społecznych Autystów staje się zbyt wysoki i firma przestaje być rentowna. Środowisko nie jest już tak merytokratyczne jak kiedyś. Społeczni Autyści widzą, iż ich wysiłek nie jest nagradzany i zamieniają się w Cyników. Najbardziej kompetentni Społeczni Autyści przenoszą się do innych firm lub startupów, gdzie przez cały czas jest więcej Społecznych Autystów. Manipulatorzy tworzą sojusze i atakują Społecznych Autystów. W miarę jak firma się rozpada, Manipulatorzy próbują prześcignąć się nawzajem w ograbianiu jej do ostatniej złotówki.”

Tak, zasadniczo właśnie tak to wygląda. Z jednym wyjątkiem. Manipulatorzy nie atakują Społecznych Autystów. Oni na nich pasożytują.

Jest to kolejna niestabilna sytuacja. Zbyt wielu Manipulatorów pasożytujących na zbyt małej liczbie Społecznych Autystów ostatecznie ich zniszczy albo wypędzi. Dlatego w interesie wszystkich Manipulatorów jako grupy leży utrzymywanie eksploatacji na poziomie, który da się długoterminowo podtrzymać. Ale tak się nie stanie. Ponieważ nie leży to w interesie żadnego pojedynczego Manipulatora. Chyba iż byłby jedynym Manipulatorem w całym otoczeniu.

Jeżeli sam nie wyssie swoich ofiar do sucha, zrobi to inny wampir. To właśnie problem.

Teoretycznie w interesie Manipulatorów byłoby ograniczenie skali pasożytowania i „hodowanie” Społecznych Autystów zamiast całkowitego ich wyciskania i przechodzenia do kolejnych ofiar. W praktyce jednak nigdy do tego nie dojdzie. Manipulatorzy są bowiem niezdolni do zbiorowego działania na rzecz wspólnego dobra. Tylko Społeczni Autyści potrafią ponosić osobiste koszty w imię celów grupowych.

To właśnie dlatego prosperują wyłącznie społeczeństwa niewinne. Społeczeństwa niewinne składają się z dużej liczby Społecznych Autystów i niewielkiej liczby Cyników. W porównaniu ze Społecznymi Autystami Cynicy są leniwymi i mało produktywnymi jednostkami. Mimo to Społeczni Autyści tolerują pewną ich liczbę, ponieważ Cynicy chronią społeczeństwo przed Manipulatorami.

Punkt przełomowy, w którym społeczeństwo traci swoją niewinność i staje się skazane na upadek, następuje wtedy, gdy jednocześnie zachodzą trzy procesy:

1.Manipulatorzy zaczynają skutecznie nakłaniać Społecznych Autystów do linczowania Cyników zamiast Manipulatorów.

2.Cynicy zaczynają marzyć o zostaniu Manipulatorami albo o ucieczce przed Manipulatorami, zamiast próbować doprowadzić do ich zlinczowania przez Społecznych Autystów.

3.Duże liczby Manipulatorów zaczynają przekształcać Społecznych Autystów w Cyników.

Zobacz na: Epikureizm vs Stoicyzm
Prawdziwy Wyznawca — streszczenie (i cytaty) książki Erica Hoffera The True Believer

„Każda wielka sprawa zaczyna się jako ruch społeczny, staje się biznesem, a ostatecznie przeradza się w oszustwo” – Eric Hoffer

Idź do oryginalnego materiału