Tragiczny sytuacja finansowa Polaków. Co piątemu oszczędności nie wystarczą choćby na miesiąc

warszawawpigulce.pl 9 godzin temu

Na rachunkach gospodarstw domowych leży już ponad 1,5 biliona złotych – wynika z najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego. W ciągu roku kwota wzrosła o blisko 137 mld zł. Ten imponujący wynik pokazuje jednak tylko część prawdy. Najnowsze badania wskazują, iż 22 proc. Polaków po utracie dochodu utrzymałoby się z oszczędności krócej niż miesiąc, a ponad połowa wyczerpałaby swoją rezerwę najpóźniej po trzech miesiącach.

Mężczyzna pokazuje pusty portfel. Fot. Shutterstock

Jeszcze nigdy na rachunkach bankowych gospodarstw domowych nie znajdowały się tak ogromne pieniądze. Na koniec sierpnia 2026 roku zgromadzona kwota wynosiła dokładnie 1 bln 528,4 mld zł.

W porównaniu z lipcem przybyło 4,82 mld zł. W ciągu zaledwie roku wartość depozytów zwiększyła się natomiast aż o 136,76 mld zł, czyli o 9,8 proc.

Na pierwszy rzut oka można więc uznać, iż Polacy stają się finansowo coraz bezpieczniejsi. Dane ankietowe pokazują jednak zupełnie inny obraz. Ogromne oszczędności są rozłożone bardzo nierównomiernie, a wysoka suma zgromadzona w całym sektorze nie oznacza, iż przeciętna rodzina posiada pokaźną rezerwę.

Co piąty Polak zostałby bez poduszki przed końcem miesiąca

Z badania Financial Wellness Index 2026 przygotowanego przez Finax wynika, iż aż 22 proc. respondentów posiada oszczędności pozwalające utrzymać dotychczasowy poziom życia krócej niż przez miesiąc.

Kolejne 29 proc. deklaruje rezerwę wystarczającą od jednego do trzech miesięcy. Oznacza to, iż łącznie 51 proc. Polaków po nagłej utracie dochodów wykorzystałoby swoje oszczędności najpóźniej w ciągu jednego kwartału.

Tylko 19 proc. badanych posiada poduszkę, która pozwoliłaby im funkcjonować przez ponad rok.

To największe zaskoczenie płynące z zestawienia danych. Z jednej strony gospodarstwa domowe mają w bankach ponad 1,5 biliona złotych. Z drugiej – dla milionów osób choćby kilkutygodniowa przerwa w wypłacie mogłaby oznaczać konieczność ograniczenia podstawowych wydatków, pożyczenia pieniędzy albo sięgnięcia po kredyt.

Biliony na rachunkach nie mówią, ile ma typowa rodzina

Danych NBP nie można odczytywać w taki sposób, jakby zgromadzone pieniądze należały po równo do wszystkich mieszkańców.

Łączna kwota obejmuje zarówno niewielkie rezerwy na nieprzewidziane wydatki, jak i wielomilionowe depozyty najzamożniejszych osób. Średnia wyliczona przez podzielenie wszystkich pieniędzy przez liczbę mieszkańców stworzyłaby więc mylący obraz.

Taki wynik zostałby mocno podwyższony przez stosunkowo niewielką grupę osób posiadających bardzo duży kapitał. Nie pokazywałby natomiast, ile pieniędzy ma osoba znajdująca się dokładnie w środku zestawienia.

Właśnie dlatego dane ankietowe o tym, na jak długo wystarczyłyby oszczędności, stanowią ważne uzupełnienie statystyk NBP. Pokazują nie tylko łączną wartość pieniędzy, ale także rzeczywistą odporność gospodarstw domowych na utratę dochodów.

Ponad bilion złotych leży na rachunkach bieżących

Jeszcze bardziej zaskakująca jest struktura oszczędności. Według analizy Krajowej Izby Gospodarczej aż 73,4 proc. pieniędzy gospodarstw domowych znajdowało się na rachunkach bieżących.

Było to 1 bln 121,46 mld zł.

Rachunek bieżący zapewnia natychmiastowy dostęp do pieniędzy, dlatego dobrze nadaje się do opłacania codziennych zakupów, rat i rachunków. Trzymanie na nim całej wieloletniej rezerwy może jednak oznaczać utratę potencjalnych odsetek, szczególnie jeżeli konto nie jest oprocentowane.

Nawet gdy liczba widoczna w bankowości elektronicznej się nie zmniejsza, rosnące ceny stopniowo ograniczają realną wartość pieniędzy. Za tę samą kwotę po kilku latach można kupić mniej produktów i usług.

Nie oznacza to, iż całą rezerwę należy zamknąć na długoterminowej lokacie albo zainwestować. Pieniądze przeznaczone na nagłą naprawę samochodu, leczenie czy rachunki powinny pozostać łatwo dostępne. Dane pokazują jednak, iż wielu Polaków może trzymać na zwykłych kontach znacznie więcej niż kwotę potrzebną na bieżące wydatki.

Rekordowa jest również ilość gotówki

Polacy nie tylko zwiększają depozyty. Rośnie także wartość banknotów i monet pozostających w obiegu.

Na koniec sierpnia 2026 roku było to 492,35 mld zł – o 61,84 mld zł więcej niż rok wcześniej. Oznacza to wzrost aż o 14,4 proc.

Gotówka w obiegu nie jest jednak równoznaczna z pieniędzmi trzymanymi przez rodziny w domach. Część znajduje się w kasach przedsiębiorstw, bankomatach i szarej strefie, a pewna pula może być przechowywana poza Polską. Dane pokazują jednak wyraźnie, iż zapotrzebowanie na fizyczny pieniądz przez cały czas rośnie mimo popularności kart i BLIKA.

Może mieć to związek między innymi z potrzebą posiadania rezerwy na sytuacje awaryjne, niepewnością geopolityczną oraz obawami przed czasowym brakiem dostępu do płatności elektronicznych.

Polacy czują się bogatsi niż kilka lat temu

Kolejny paradoks pokazuje badanie CBOS przeprowadzone w marcu 2026 roku. Aż 39 proc. respondentów oceniło, iż żyje dobrze lub bardzo dobrze: starcza im na wiele bez szczególnego oszczędzania albo mogą pozwolić sobie na pewien luksus.

To najwyższy wynik w historii pomiarów CBOS.

Jednocześnie 49 proc. badanych przyznało, iż wystarcza im na codzienne potrzeby, ale musi oszczędzać na poważniejsze zakupy. Kolejne 11 proc. zadeklarowało, iż żyje skromnie i na co dzień bardzo uważnie gospodaruje pieniędzmi, a 1 proc. wskazał, iż nie wystarcza mu choćby na podstawowe potrzeby.

Blisko co czwarty respondent – 23 proc. – przez cały czas obawia się biedy. Kolejne 40 proc. wprawdzie nie boi się ubóstwa, ale liczy się z możliwością pogorszenia swojej sytuacji materialnej.

Polacy jednocześnie deklarują więc najwyższy w historii poziom finansowej swobody i pozostają bardzo ostrożni wobec przyszłości.

Kobiety mają mniejszy margines bezpieczeństwa

Badanie Finax pokazuje również wyraźną różnicę między sytuacją kobiet i mężczyzn.

Oszczędności wystarczające najwyżej na trzy miesiące posiada:

  • 55 proc. kobiet,
  • 47 proc. mężczyzn.

Rezerwą pozwalającą utrzymać się dłużej niż rok dysponuje natomiast 23 proc. mężczyzn i tylko 15 proc. kobiet.

Kobiety częściej obawiają się również, iż zabraknie im pieniędzy na bieżące rachunki i codzienne wydatki. Taką odpowiedź wskazało 25 proc. kobiet i 17 proc. mężczyzn.

Nie musi to wynikać z różnicy w podejściu do oszczędzania. Znaczenie mają między innymi różnice w zarobkach, długości aktywności zawodowej, obowiązkach opiekuńczych oraz wysokości otrzymywanych świadczeń.

Inaczej oszczędzają młodzi, inaczej osoby przed emeryturą

Możliwość budowania rezerwy zmienia się również wraz z wiekiem. Osoby przed 35. rokiem życia najczęściej deklarują oszczędności wystarczające najwyżej na trzy miesiące.

Młodzi częściej martwią się kosztami edukacji i rozwoju zawodowego. Osoby pomiędzy 45. a 54. rokiem życia częściej wskazują natomiast obawy dotyczące przyszłej emerytury. W grupie powyżej 55 lat na pierwszy plan wysuwają się koszty leczenia.

To pokazuje, iż sama informacja o posiadaniu oszczędności nie wystarcza. Rezerwa musi odpowiadać nie tylko wysokości dochodów, ale również zobowiązaniom, sytuacji rodzinnej, stanowi zdrowia i możliwości szybkiego znalezienia nowej pracy.

Jak sprawdzić, czy poduszka rzeczywiście wystarczy?

Najważniejsza nie jest kwota, która dobrze wygląda na koncie, ale liczba miesięcy, przez które można z niej pokrywać niezbędne koszty.

Można to sprawdzić, sumując miesięczne wydatki konieczne:

  • ratę kredytu albo czynsz,
  • opłaty za energię, ogrzewanie i wodę,
  • żywność i środki higieniczne,
  • leki i leczenie,
  • transport,
  • ubezpieczenia,
  • niezbędne wydatki na dzieci lub innych członków rodziny.

Zestawienie tej kwoty z dostępnymi oszczędnościami pokaże, jak długo gospodarstwo domowe funkcjonowałoby bez regularnej wypłaty. Do takiego wyliczenia nie powinno się wliczać limitu na karcie kredytowej ani możliwości zaciągnięcia pożyczki. Są to zobowiązania, a nie własne oszczędności.

Nie istnieje jedna kwota odpowiednia dla wszystkich. Trzyosobowa rodzina spłacająca kredyt hipoteczny potrzebuje innej rezerwy niż osoba mieszkająca sama w opłaconym mieszkaniu.

Rekord nie oznacza powszechnego bezpieczeństwa

Najnowsze dane rzeczywiście pokazują, iż łączna wartość oszczędności rośnie bardzo szybko. W ciągu roku na rachunkach gospodarstw domowych przybyło prawie 137 mld zł, a więcej Polaków niż kiedykolwiek wcześniej ocenia swoją sytuację jako dobrą.

Nie oznacza to jednak, iż problem braku rezerwy został rozwiązany.

Ponad połowa badanych posiada poduszkę wystarczającą najwyżej na trzy miesiące, a co piąty wykorzystałby ją przed upływem jednego miesiąca. Rekordowe biliony pokazują więc siłę finansową gospodarstw domowych jako całego sektora, ale ukrywają ogromne różnice pomiędzy poszczególnymi rodzinami.

Najbardziej zaskakujący wniosek brzmi: Polacy nigdy nie mieli w bankach tak dużo pieniędzy, a jednocześnie miliony osób przez cały czas dzieli od problemów finansowych zaledwie jedna niewypłacona pensja.

Idź do oryginalnego materiału