Jest taki moment podczas robienia naleśników, kiedy nachodzi cię ochota odłożyć łopatkę i ogłosić oficjalny koniec smażenia do odwołania, bo masz już dość stania przy kuchence. Finowie najwyraźniej także dobrze znają to uczucie. Dlatego zamiast obracać każdy placek osobno, wykorzystują piekarnik. Prościej już chyba się nie da.