Szedł przez nocny Kraków, zataczając się jak po wyjściu z najlepszej knajpy na Kazimierzu. Gdzie adekwatnie się znalazł? Kompletnie go to nie interesowało przecież to rodzinne miasto, nogi i tak prędzej czy później zaprowadzą do domu. Zresztą był zajęty czymś znacznie poważniejszym rozmyślaniami filozoficznymi, i to na głos. Dlaczego, no dlaczego mi się tak życie […]