Zmierzch ludzkosci. Wizja świata według Jana Eremity / Nowidzki

publixo.com 2 godzin temu

`W dziejach ludzkiej myśli katastrofa cywilizacyjna rzadko bywała zjawiskiem nagłym i uniezależnionym od woli samych ludzi. Choć starożytni lękali się gniewu bogów, a nowoczesność postawiła na lęk przed niekontrolowanym rozpadem natury, prawdziwy zmierzch cywilizacji rodzi się w cieniu ludzkiego racjonalizmu podporządkowanego absolutnej chciwości. Dziś stoimy u progu ostatecznego upadku świata, który został całkowicie przejęta przez wielką finansjerę i ponadnarodowe korporacje. Nie jest to rozpad przypadkowy, ale konsekwentnie realizowany proces degradacji gatunku, w którym ludzki humanizm zostaje zastąpiony przez skrajnie pragmatyczną i bezduszną kulturę śmierci, ktorsa polega na czerpaniu zysków z zabijania.
Fundamentem tej powolnej zagłady jest przemiana, jaka dokonała się w samej istocie wartościowania. W klasycznym ujęciu filozoficznym człowiek stanowił cel sam w sobie, a przestrzeń ekonomiczna miała służyć jego rozwojowi oraz budowaniu wspólnoty. Współczesny kapitał odwrócił tę hierarchię. W świecie zarządzanym przez ponadnarodowe instytucje finansowe człowiek przestał być podmiotem, a stał się jedynie surowcem. Istota ludzka została sprowadzona do roli jednostki przeliczeniowej – zasobu, który należy wyeksploatować, zoptymalizować, a w końcu zredukować do absolutnego podporządkowania w celu czerpania zysków. Proces urzeczowienia człowieka jest podstawowym warunkiem istnienia Nowego Porządku Świata, w którym przestrzeń społeczna dzieli się nie na narody czy kultury, ale na wąską elitę finansową oraz bezimienną masę współczesnych niewolników.Cel tej transformacji jest bezwzględny: usunięcie klasy średniej i ostateczne zniszczenie ekonomicznej niezależności jednostki. Poprzez sztucznie kreowane kryzysy, inflację, systemy dłużne oraz monopolizację podstawowych dóbr, banki i korporacje dążą do świata, w którym człowiek nie posiada niczego na własność. Brak własności to brak wolności, a człowiek pozbawiony możliwości samostanowienia staje się w pełni zależny od technokratycznego aparatu zarządzającego. Nie jest to już niewolnictwo znane z historii, oparte na fizycznych pętach, ale niewolnictwo procesowe, w którym pętami są bezustanne zobowiązania finansowe, cyfrowy nadzór i utrata jakiejkolwiek alternatywy bytowej.
Najbardziej cynicznym mechanizmem tego systemu pozostaje instytucja wojny. Wszystkie konflikty zbrojne, zarówno te zapisane na kartach historii, jak i starcia współczesne, stanowią w swej głębokiej istocie potężne machiny do pomnażania kapitału. Wojna nie rodzi się z metafizycznego zła czy obrony wartości, ale z rachunku zysków i strat w bilansach wielkich banków. To międzynarodowa finansjera kredytuje zbrojenia obu stron konfliktu, to te same instytucje finansują późniejszą odbudowę zniszczonych państw, przejmując w zamian ich majątek narodowy i zasoby naturalne. Wojna stała się najbardziej dochodową gałęzią przemysłu, gdzie ludzkie życie jest walutą przeliczeniową. Każda rakieta, każdy zniszczony budynek i każda śmierć na froncie generuje dług, który przyszłe pokolenia będą spłacać do kieszeni cyfrowych feudalistów.
W tym układzie odrodzenie humanizmu staje się niemożliwe, ponieważ instytucje władzy przyjęły za swoją doktrynę kulturę śmierci. Życie ludzkie utraciło swoją autonomiczną wartość; jest cenione tylko wtedy, gdy generuje zysk lub służy utrzymaniu struktury władzy. Gdy przestaje spełniać te kryteria, staje się obciążeniem dla systemu. Triumf kultury śmierci objawia się w powszechnej atomizacji społecznej, zniszczeniu więzi rodzinnych, zaniku duchowości oraz powszechnej nihilistycznej akceptacji własnego losu. Ludzkość, poddana nieustannej inżynierii społecznej, została pozbawiona umiejętności buntu.
Wszystko, co dzieje się na naszych oczach, wskazuje na to, iż ten proces osiągnął stan krytyczny. Z punktu widzenia historii i filozofii polityki, cywilizacja oparta wyłącznie na eksploatacji, długu i destrukcji własnego podmiotu nie posiada w sobie sił samonaprawczych. Nie ma już ratunku dla świata, w którym system instytucjonalny jest w całości ukierunkowany na unicestwienie wolności i godności człowieka. Samozagłada staje się nieuniknioną konsekwencją przyjętej logiki rozwoju. Skrajna chciwość, stanowiąca paliwo dla działań banków i korporacji, doprowadzi do implozji samego systemu – gdy surowiec ludzki zostanie ostatecznie zużyty, struktura finansowa zapadnie się pod własnym ciężarem.Obserwujemy więc nie tyle zagrożenie upadkiem, ile sam proces umierania cywilizacji ludzkiej. Rozpad wartości, zamiana obywateli w zasoby, permanentny stan wojny i narastające zniewolenie wskazują jednoznacznie, iż punkt zwrotny został bezpowrotnie przekroczony. Świat, jaki znaliśmy, dobiega końca w cieniu bezdusznych kalkulacji tych, którzy w swej pysznej chciwości uwierzyli, iż mogą stać się panami życia i śmierci całego gatunku na Ziemi`.


Podpisano:

Jan Eremita,
ostatni z metafizyków na tym padole łez,
Kraków 12.08.26 r.
Idź do oryginalnego materiału