Denko sierpień - wrzesień 2026

wblaskumarzen.pl 4 godzin temu

Tym razem trochę się zastanawiałam, czy opisywać to denko, ale jak już uzbierałam tyle tego, to niech chociaż będzie zapamiętane. Po tym denku już nie będzie tak samo, będą one wyglądały trochę inaczej. Ale zaczynajmy.


Jak zawsze, najwięcej zdjęć dotyczy pielęgnacji twarzy, więc od nich zacznijmy. Oczyszczanie skóry to podstawa i w tym najczęściej towarzyszyły mi kosmetyki Nuxe. Tak długo, aż mi się samej znudziły.


Pianka do mycia twarzy i Kremowe mleczko do demakijażu z serii Very Rose Nuxe, jak wiecie, moje ulubione. Uwielbiałam i przez cały czas uwielbiam, ale ileż można używać to samo. Co teraz stosuję? Dowiecie się niebawem, cierpliwości.


Krem do twarzy Nuxuriance Ultra Nuxe jak wyżej. Uwielbiam, mam jeszcze trochę w drugim słoiczku, ale kolejny kupiłam już inny. Dowiecie się niebawem.

Krem ochronny Sun Beauty Face Cream Spf 50 Lancaster również uwielbiam, kończę kolejne opakowanie, ale nie wiem czy znów kupię ten sam, chociaż cena na Notino była całkiem przyzwoita. Zobaczymy.


Hydrożelowe multi płatki Efektima – i tu już chyba przesadziłam do reszty, bo na zdjęciu są dwa puste opakowania, a na półce jedno kończące się i kolejne całe w oczekiwaniu. Nie robią cudów, nie łudźcie się proszę, ale łagodzą moją skórę pod oczami i czasami używam ich choćby dwa razy dziennie. One odświeżają spojrzenie, ale też łagodzą moją palącą skórę po lekach na jaskrę, które oprócz obniżania ciśnienia w oku mają też skutki uboczne. Nie słuchajcie bzdur, same płatki kremu nie zastąpią. One mogą tylko ukoić, odświeżyć, zmniejszyć objawy zmęczenia.

Maska regenerująca do ust na noc Laneige to po prostu mój must have, zmieniam tylko smaki. Żaden balsam do ust nie radzi sobie z moimi ustami tak jak ten kosmetyk.

Jak widać, zużyłam pewnie milion masek w płachcie, koreańskich.Ich resztki zużywałam jako serum. Każda z tych masek działała na ogół dwa dni, ale pozostałe serum też swoje robiło. Na pewno do nich wrócę, jak tylko trafi się promocja. Poza promocją też warto.


Zużyłam też pastę do zębów Biorepair Pro White Filler, całkiem dobra ta pasta.



Balsam do ciała Bath and Body Works o zapachu Lovely Dreamer było fantastyczne, świetnie nawilżało, odżywiało, pozostawiając cudowny zapach, i na pewno do niego wrócę, ale w tej chwili używam Ziaję.

Mydła w kostce Dove zużyłam pewnie ze 3.



Rozświetlający szampon do włosów Hair Prodigieux Nuxe to już przyzwyczajenie, ale nie zawiódł mnie. Kilka dni temu rozpoczęłam kolejne opakowanie.

Żel złuszczający do skóry głowy Aveda to godny zainteresowania produkt, do którego z chęcią wrócę. Jak on działał na mój skalp, to coś cudownego.


Zmywacz do paznokci nie pamiętam jakiej marki, ale dobrze wspominam.
Odżywka do paznokci Semilac taki sobie. Po prostu coś musiało być, ale bez cudów.


Woda perfumowana Chance Eau Tendre Chanel – zostało zaledwie kilka bardzo oszczędzanych kropel. Chociaż mam kilka innych flakoników perfum, to już tęsknię.

Tusz do rzęs Inimitable Intense Chanel – uwielbiam i na pewno wrócę po niego, ale mam jeszcze miniaturkę innego tuszu tej marki.


Pomadka do ust Rouge Coco Flash 90 Chanel – była moją ulubioną i kolor też. Mogłam ją używać bez lusterka, to klasa sama w sobie. Chętnie zamówię ponownie.

Róż do policzków Make Me Blush YSL był tak naprawdę dobry, ale znam lepsze. Tu mnie skusiło piękne opakowanie, ale po upadku zrobił się proszek. Kilka razy naprawiałam, ale nie po to się wydaje pieniądze, żeby się nad nim trząść z obawy, iż wyleci z rąk. Na oku mam coś innego.


Została jeszcze zużyta probeczka serum Resveratrol Lift Caudalie i to już wszystko. Co Was najbardziej zainteresowało?

Pozdrowienia! ☀️
Idź do oryginalnego materiału