Kobieta trafiła na materiał reklamujący prostą pracę chałupniczą. Po kliknięciu została przekierowana do WhatsAppa, gdzie przedstawiono jej warunki współpracy. Miała otrzymać tysiąc sztuk gumek do włosów, zapakować je, a gotowe paczki miał odebrać przedstawiciel firmy.
Na tym etapie nic nie wskazywało jeszcze na to, iż za ofertą stoi oszustwo.
Rozmowa gwałtownie przeniosła się jednak na Telegram. Tam pojawiła się propozycja dodatkowego zarobku. Kobieta zgodziła się i została poproszona o założenie konta na platformie Amazon Handmade.
Pierwsze zadania były banalne. Miała polubić wskazane produkty i przesłać zrzuty ekranu jako potwierdzenie. W zamian obiecano jej niewielkie wynagrodzenie.
Później pojawiły się zakupy. Najpierw za 500 zł, potem za kolejne kwoty. Na wirtualnym saldzie wyświetlały się wpłacone pieniądze oraz rzekome zyski, co miało utwierdzić kobietę w przekonaniu, iż system rzeczywiście działa.
Kiedy przy jednym z zakupów nie wykonała zadania dokładnie tak, jak oczekiwali oszuści, usłyszała, iż konto zostało zablokowane. Od tego momentu zaczęła się seria żądań kolejnych wpłat.
Najpierw chodziło o 10 tysięcy złotych, później o 7 tysięcy, 5 tysięcy i następne, mniejsze kwoty. Pieniądze trafiały na różne rachunki i numery telefonów. Część przelewów realizowano także przez aplikację Remitly, m.in. z wyborem Kenii jako kraju docelowego.
Za każdym razem pojawiał się nowy warunek odzyskania środków.
Gdy konto miało zostać wreszcie odblokowane, kobieta została skierowana do rzekomego działu technicznego. Tam zażądano wykonania kolejnej transakcji testowej. Później usłyszała, iż źle wypłaciła pieniądze i przez to jej konto znów zostało zamrożone.
Tym razem warunkiem odblokowania miała być wpłata odpowiadająca 70 procentom rzekomo zgromadzonych środków, czyli ponad 21 tysięcy złotych.
Kobieta przez cały czas wykonywała przelewy, licząc na odzyskanie wcześniejszych pieniędzy. W ten sposób straty rosły, aż przekroczyły 97 tysięcy złotych.
Sprawa trafiła do gostyńskiej policji.
Funkcjonariusze zwracają uwagę, iż tego typu oszustwa bardzo często nie zaczynają się od dużej kwoty. Najpierw pojawia się prosta praca, mała nagroda i pozornie wiarygodny mechanizm. Dopiero później oszuści zaczynają żądać coraz większych wpłat, tłumacząc je blokadą konta, podatkiem, błędem technicznym albo koniecznością „odblokowania” środków.
Szczególną ostrożność warto zachować przy ofertach pracy polegających na skręcaniu długopisów, pakowaniu drobnych przedmiotów, składaniu akcesoriów czy wykonywaniu prostych zadań online. o ile warunkiem dalszego udziału staje się wpłata własnych pieniędzy, powinien to być sygnał ostrzegawczy.









