Poparzyła się w wieku dwóch lat. Nie chciała, aby świat oceniał ją na podstawie blizn

kobietaxl.pl 2 godzin temu

Garnek spadł na jej twarz

Alyssa pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Do wypadku doszło podczas weekendu związanego z amerykańskim Dniem Pamięci, kiedy jej matka zostawiła dwuletnią córkę pod opieką babci. Sama Alyssa była wówczas zbyt mała, by zapamiętać wydarzenia i po latach podkreślała, iż zna je wyłącznie z opowieści bliskich. Według najczęściej przedstawianej wersji została sama w kuchni i ściągnęła z kuchenki naczynie z bardzo gorącym masłem. Jego zawartość wylała się bezpośrednio na jej twarz.

Stan dziewczynki był bardzo ciężki. Po przyjęciu do szpitala jej głowa silnie spuchła, a lekarze początkowo podejrzewali, iż Alyssa całkowicie straciła wzrok. Zapadła w śpiączkę i przez około dwa tygodnie nie odzyskiwała przytomności. Rodzinie przekazano, iż obrażenia są tak poważne, iż dziecko może nie przeżyć. Bliscy mieli usłyszeć, aby skontaktowali się z pastorem oraz zakładem pogrzebowym. Alyssa jednak przeżyła. Kiedy wybudziła się ze śpiączki, okazało się również, iż nie straciła wzroku całkowicie – widziała prawym okiem. Poparzenia pozostawiły jednak trwałe następstwa. Około 75 proc. powierzchni twarzy doznało poparzeń trzeciego stopnia, a jedno oko zostało nieodwracalnie uszkodzone. Rozpoczęło się wieloletnie leczenie, które miało nie tylko ratować zdrowie dziewczynki, ale także odbudować uszkodzone części twarzy.


Ponad sto operacji

W kolejnych latach Alyssa przeszła ponad sto zabiegów i operacji. Lekarze wykonywali między innymi przeszczepy skóry, rekonstrukcję ust i brwi, a w miejscu uszkodzonego oka zastosowano protezę. Pobyt w szpitalach stał się stałym elementem jej dzieciństwa. W wieku, w którym inne dzieci kojarzyły codzienność przede wszystkim ze szkołą i zabawą, ona regularnie przechodziła kolejne etapy leczenia. Mimo tego, w domu nie wychowywano jej w przekonaniu, iż jest inna. Alyssa wspomina, iż rodzina traktowała ją tak samo jak rodzeństwo i kuzynów. Poparzenia, zabiegi i wizyty w szpitalu były dla niej od najmłodszych lat czymś, co po prostu należało zrobić. Sama przez długi czas nie przywiązywała większej wagi do wyglądu swojej twarzy. Dopiero rozpoczęcie szkoły sprawiło, iż zobaczyła siebie oczami obcych ludzi.

Inne dzieci przyglądały się jej twarzy, komentowały ją, nazywały dziewczynkę "potworem", a niektóre na jej widok uciekały. Alyssa wspominała później, iż przez pewien czas próbowała zachowywać się tak, by jak najmniej zwracać na siebie uwagę. gwałtownie przekonała się jednak, iż niezależnie od tego, co zrobi, jej wygląd i tak będzie przyciągał spojrzenia. Jedna z sytuacji szczególnie zapadła jej w pamięć. W okresie Halloween sprzedawca w sklepie, przekonany, iż Alyssa ma na twarzy charakteryzację, pochwalił jej wyjątkowo realistyczną "maskę". Dopiero gdy dowiedział się, iż patrzy na prawdziwe blizny, zrozumiał swój błąd. Dla dziewczyny podobne reakcje nie były czymś wyjątkowym – ludzie często patrzyli zbyt długo, zadawali pytania albo reagowali zanim zdążyli ją poznać. Z czasem Alyssa przestała jednak pozwalać, by takie sytuacje decydowały o tym, jak sama siebie postrzega.


W wieku 13 lat podjęła decyzję

Przełom nastąpił, gdy miała 13 lat. Alyssa doszła wtedy do wniosku, iż nie jest w stanie ukryć się w tłumie i nie chce spędzić życia na bezskutecznych próbach dopasowania się do innych. Zamiast unikać spojrzeń, zaczęła reagować na nie coraz pewniej i z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru. Jak później mówiła, skoro ludzie i tak na nią patrzyli, postanowiła przestać traktować ich zainteresowanie jako coś, czego powinna się wstydzić. Nie oznaczało to, iż wszystkie kompleksy zniknęły z dnia na dzień. Alyssa przyznawała, iż zdarzało jej się płakać i zastanawiać, dlaczego nie może wyglądać tak jak inni. Z biegiem czasu coraz mocniej przekonywała się jednak, iż nie chce podporządkowywać swojego życia cudzym reakcjom. Zaczęła traktować wygląd jako część swojej historii, a nie coś, co należało za wszelką cenę poprawiać. To podejście wpłynęło również na decyzję dotyczącą dalszego leczenia.

Jako nastolatka Alyssa zdecydowała, iż nie chce już przechodzić następnych zabiegów wykonywanych wyłącznie po to, aby zmieniać wygląd jej twarzy. Kiedy w 2017 roku jej historia ponownie trafiła do mediów, miała 25 lat i od wielu lat nie poddawała się kolejnym operacjom plastycznym. Podkreślała, iż choćby gdyby istniał zabieg pozwalający całkowicie usunąć widoczne ślady poparzeń, nie zdecydowałaby się na niego. Nie chodziło o lęk przed szpitalem, ale o świadomą decyzję, iż nie chce już zmieniać siebie dla innych. Właśnie wtedy szerzej zaczęto cytować jej określenie, iż "nosi swoje blizny jak diamenty". Alyssa tłumaczyła, iż blizny stały się dla niej czymś równie charakterystycznym jak ubranie, fryzura czy inne elementy wyglądu. Nie próbowała przekonywać, iż droga do takiego podejścia była łatwa. Chciała natomiast pokazać, iż po latach spędzonych na zastanawianiu się nad reakcjami innych osób, sama zaczęła decydować, jak chce o sobie mówić.


Z własnej historii zrobiła przesłanie

Alyssa zaczęła publikować swoją historię w internecie i kierować ją przede wszystkim do osób, które również zmagają się z widocznymi bliznami albo innymi cechami wyglądu przyciągającymi uwagę otoczenia. Nie ukrywała zdjęć z bliska, ani nie próbowała przedstawiać twarzy tak, by ślady poparzeń były mniej widoczne. Przeciwnie – to, czego jako dziecko miała się według innych wstydzić, zaczęła świadomie pokazywać. Jej historia zaczęła pojawiać się w mediach poza Stanami Zjednoczonymi, a w lutym 2017 roku pisały o niej między innymi brytyjskie serwisy. Alyssa mówiła wówczas, iż nie ma wpływu na to, czy ktoś zaakceptuje jej wygląd, dlatego nie chce budować życia wokół opinii przypadkowych osób. Z czasem jej przekaz przestał dotyczyć wyłącznie poparzeń. Coraz częściej mówiła o pewności siebie, reakcjach ludzi i o tym, dlaczego po wielu latach nie zamierza już ukrywać własnej twarzy.


Macierzyństwo nadało temu nowy sens

W 2017 roku, gdy Alyssa miała 25 lat, była już matką siedmiomiesięcznej córki Alijah. Alyssa przyznawała, iż narodziny dziecka stały się dla niej kolejnym ważnym momentem. Nie chodziło już tylko o to, jak sama radzi sobie z reakcjami ludzi. Chciała również pokazać córce, iż wygląd nie powinien decydować o wartości człowieka. W październiku 2023 roku 32-letnia wówczas Alyssa mówiła, iż po narodzinach Alijah zaczęła inaczej patrzeć na swoje życie i zastanawiać się, jak wykorzystać własne doświadczenia. Nie chciała, aby historia wypadku kończyła się jedynie na opowieści o poparzeniach. Zaczęła coraz mocniej angażować się w działania skierowane do osób, które z powodu wyglądu spotykają się z odrzuceniem lub wyśmiewaniem.

Opowiadała, iż przez cały czas zdarza się, iż obcy ludzie nazywają ją w internecie "potworem" i używają innych obraźliwych określeń. Różnica polegała na tym, iż jako dziecko spotykała się z takimi reakcjami głównie twarzą w twarz, natomiast później część ataków przeniosła się do mediów społecznościowych. Kobieta deklarowała, iż nie zamierza podporządkowywać swojego życia anonimowym komentarzom. Sama zaczęła wykorzystywać internet w przeciwnym celu. Publikowała zdjęcia i materiały dotyczące samoakceptacji oraz mówiła o doświadczeniach osób z widocznymi bliznami. Podkreślała, iż opowiada swoją historię przede wszystkim po to, aby docierać do ludzi, którzy czują się oceniani z powodu wyglądu. Jej działalność nie ograniczała się więc już do opowiadania o własnym dzieciństwie – stała się próbą pokazania, iż blizny nie muszą oznaczać wycofania z normalnego życia. Stworzyła także nazwę "I Wear My Flaws Like Diamonds", czyli "Noszę swoje niedoskonałości jak diamenty", którą wykorzystuje w działalności związanej z promowaniem akceptacji własnego wyglądu.


Źródła:

https://www.mirror.co.uk/news/us-news/mum-called-monster-cruel-trolls-31142231

https://www.mirror.co.uk/news/world-news/burns-survivor-called-monster-bullies-9772426

https://metro.co.uk/2017/02/07/burns-victim-refuses-surgery-because-she-loves-her-scars-6432542/

https://www.ecr.co.za/shows/stacey-norman/burn-victim-refuses-surgery-she-loves-her-scars/

https://www.lovewhatmatters.com/ew-look-at-her-face-kids-would-call-me-a-monster-and-run-away-my-scars-forced-me-to-stand-out-burn-survivor-self-love-journey/

https://www.dailymail.com/lifestyle/article-6459269/Fierce-mom-reveals-wears-burn-scars-proudly-like-diamonds.html

Idź do oryginalnego materiału