Uroda

Yves Saint Laurent Black Opium na wyprzedaży - te perfumy na skórze trzymają się godzinami
Zacznijmy mówić o tym głośno – zakupy drogeryjne z dostawą w 30 minut to game changer
Orlen sprawdził opakowania z recyklingu. Testy potwierdziły wysoką jakość materiału
Jakie paznokcie będą modne w 2026 roku? Ten kolor podbija salony
Trendy K-beauty 2026 – koreański makijaż i pielęgnacja w wersji bardziej dojrzałej i świadomej
— Tato, poznaj moją przyszłą żonę i Twoją synową, Barbarę! — promieniał szczęściem Borys. — Kto?! — zdziwił się profesor, doktor nauk Roman Filimonowicz. — jeżeli to żart, to naprawdę mało śmieszny! Mężczyzna z obrzydzeniem przyglądał się paznokciom na szorstkich palcach „synowej”. Odnosił wrażenie, iż ta dziewczyna nie znała wody ani mydła. Bo jak inaczej wytłumaczyć brud pod paznokciami? „Boże, jak dobrze, iż moja Lareczka nie doczekała takiego wstydu! Przecież staraliśmy się nauczyć tego łobuza dobrych manier” — przemknęło mu przez myśl. — To nie żart! — wykrzyknął wyzywająco Borys. — Basia zostaje u nas, a za trzy miesiące bierzemy ślub. jeżeli nie chcesz uczestniczyć w mojej żeniaczce, poradzę sobie bez Ciebie! — Dzień dobry! — uśmiechnęła się Basia i pewnym krokiem weszła do kuchni. — Upiekłam drożdżówki, mam domowe malinowe konfitury, suszone grzyby… — wymieniała produkty, które wyciągała ze starej torby. Roman Filimonowicz złapał się za serce, widząc jak Basia zalewa śnieżnobiałą haftowaną serwetę konfiturą. — Borys! Opamiętaj się! jeżeli robisz mi to na złość, nie warto… To już okrutne! Z jakiej wsi przyciągnąłeś tę prostaczkę? Nie pozwolę, by mieszkała w moim domu! — krzyczał z rozpaczą profesor. — Kocham Basię. Moja żona ma prawo mieszkać ze mną! — odparł drwiąco syn. Roman Filimonowicz zrozumiał, iż syn po prostu sobie z niego drwi. Nie wdawał się w dalszą rozmowę, tylko cicho poszedł do swojego pokoju. Od śmierci matki Borys bardzo się zmienił — rzucił studia, stał się arogancki wobec ojca i zaczął rozrywkowe życie. Roman Filimonowicz miał nadzieję, iż syn się zmieni, znów będzie rozsądny i dobry. Ale z każdym dniem Borys coraz bardziej oddalał się od niego. I dziś przyprowadził do domu tę wiejską dziewczynę, doskonale wiedząc, iż ojciec nigdy jej nie zaakceptuje… Niedługo potem Borys i Basia wzięli ślub. Roman Filimonowicz odmówił udziału w uroczystości, nie chciał zaakceptować niechcianej synowej. Był zły, iż miejsce Lareczki, dawnej gospodyni domu, matki i żony, zajęła ta niewykształcona dziewczyna bez ogłady. Basia sprawiała wrażenie, jakby nie dostrzegała złego nastawienia teścia do swojej osoby i na wszelkie sposoby próbowała mu dogodzić, ale robiła tylko gorzej. Roman nie widział w niej żadnej zalety — była przecież nieuczona i nie miała dobrych manier… Borys, znudzony rolą przykładnego męża, znów zaczął pić i imprezować. Ojciec często słyszał awantury młodych i tylko cieszył się, licząc, iż Basia w końcu wyprowadzi się z jego domu na zawsze. — Panie Romanie! — pewnego razu synowa wbiegła zapłakana. — Borys chce rozwodu, wyrzuca mnie z domu, a ja jestem w ciąży! — Po pierwsze, czemu na ulicę? Przecież nie jesteś bezdomna… Wróć tam, skąd przyjechałaś. A ciąża nie daje Ci prawa mieszkać tu po rozstaniu. Przepraszam, ale nie zamierzam mieszać się w Wasze sprawy — powiedział mężczyzna, głęboko w duszy radując się, iż pozbędzie się wreszcie natrętnej synowej. Basia płakała w rozpaczy, zbierając rzeczy. Nie rozumiała, dlaczego teść znienawidził ją od pierwszego spotkania, dlaczego Borys traktował ją jak zabawkę, po czym wyrzucił na bruk. No i co z tego, iż była ze wsi? Przecież też miała serce i uczucia… *** Minęło osiem lat… Roman Filimonowicz mieszkał w domu spokojnej starości. W ostatnich latach bardzo podupadł na zdrowiu. Borys gwałtownie ulokował ojca w placówce, chcąc mieć z głowy wszelkie kłopoty. Staruszek pogodził się ze swoim losem, rozumiejąc, iż nie ma wyjścia. Przez całe życie zdążył tysiące osób nauczyć miłości, szacunku i troski. Wciąż dostawał listy z podziękowaniami od dawnych uczniów… Tylko własnego syna nie potrafił wychować na porządnego człowieka… — Romaszku, masz gości! — zawołał sąsiad z pokoju, wracając ze spaceru. — Kto? Borys? — wyrwało się staruszkowi, choć przeczuwał, iż to niemożliwe. Przecież syn nigdy go nie odwiedzi, tak bardzo go nie znosił… — Nie wiem, pielęgniarka kazała Cię zawołać. No już, ruszaj się! — uśmiechnął się kolega. Roman sięgnął po laskę i powoli wyszedł ze swojej ciasnej, dusznej klitki. Schodząc po schodach, z daleka zobaczył ją i od razu rozpoznał, choć minęło tyle lat od ostatniego spotkania. — Witaj, Basiu! — powiedział cicho, opuszczając głowę. Do dziś czuł wyrzuty z powodu tej szczerej, prostej dziewczyny, za którą nie potrafił się wtedy wstawić… — Panie Romanie?! — zdziwiła się rumiana kobieta. — Tak się Pan zmienił… Chory? — Trochę… — uśmiechnął się smutno. — A Ty jak się tu znalazłaś? Skąd wiesz, gdzie mieszkam? — Borys powiedział. Pan wie, on wcale nie chce kontaktu z synem. A chłopak marzy, by jechać raz do taty, raz do dziadka… Przecież Wania nie zawinił, iż go nie uznajecie. Brakuje mu bliskości z rodziną. Jesteśmy sami… — głos jej się załamał. — Przepraszam, może nie powinnam tu przychodzić. — Poczekaj! — poprosił staruszek. — Ile lat ma Wania? Pamiętam, ostatnie zdjęcie, które mi wysłałaś, miał tylko trzy latka. — Jest tu, przy wejściu. Zawołać? — nieśmiało zapytała Basia. — Oczywiście, córciu, wołaj! — ucieszył się Roman Filimonowicz. Do holu wszedł rudowłosy chłopiec, wypisz-wymaluj mały Borys. Wania niepewnie podszedł do dziadka, którego nigdy nie widział. — Witaj, synku! Jakiś Ty już duży… — rozpłakał się staruszek, tuląc wnuka. Długo rozmawiali, spacerując jesiennymi alejkami parku otaczającego dom seniora. Basia opowiadała o ciężkim życiu, o tym, iż wcześnie straciła mamę i sama musiała utrzymać dziecko i gospodarstwo. — Przepraszam, Basiu! Bardzo Cię skrzywdziłem. Wydawało mi się, iż jestem mądrym, wykształconym człowiekiem, ale dopiero niedawno zrozumiałem, iż ludzi trzeba cenić za serce i szczerość, nie wykształcenie i maniery — powiedział staruszek. — Panie Romanie! Mamy do Pana propozycję… — uśmiechnęła się Basia, trochę nieśmiało. — Pojedź do nas! Pan jest samotny, a my tylko we dwoje… Tak bardzo brakuje nam bliskiego człowieka. — Dziadku, pojedź z nami! Będziemy razem łowić ryby, zbierać grzyby w lesie… Mamy pięknie na wsi, i miejsca w domu dużo! — zaprosił Wania, nie puszczając dziadkowej ręki. — Pojadę! — uśmiechnął się Roman Filimonowicz. — Zmarnowałem szansę przy Borysie, mam nadzieję, iż Tobie dam to, czego mu nie dałem. Nigdy jeszcze nie mieszkałem na wsi… Może mi się spodoba! — Na pewno się spodoba! — zaśmiał się Wania.
Przedłużanie rzęs metodą 1:1 – warto czy nie?
W latach 90-tych każdy znał to imię. Kojarzyło się z uwielbianym serialem
Viralowy koreański tint powiększa usta w sekundę. Olejkowy połysk w 10 naturalnych odcieniach
Ma największe usta na świecie. "Bułgarska Barbie" wydała na zabiegi fortunę
TOP 3 wygładzające podkłady. Świetnie kryją, są mocne jak liftingujące serum
Zdradzona przez własną siostrę: Jak po wyjeździe matki do Turcji życie dziesięcioletniej Niki zmieniło się na zawsze
Czas na zakupy!
Koniec z podkrążonymi oczami. Krem z komórkami macierzystymi rozjaśni cienie i wygładzi zmarszczki
To serum likwiduje kurze łapki i cienie pod oczami jak laser! "Bosko wygładza skórę"
Gorszy dzień? Te perfumy na poprawę humoru naprawdę działają
Dziadkowie jak malowani
Zaskocz ją w Walentynki – wybierz prezent, który wzruszy
To najlepszy szampon dla wiecznie przetłuszczających się włosów. Odświeża, daje efekt push-up
90 ml za mniej niż 50 zł? Rossmann wyprzedaje super trwałe, francuskie perfumy
Dziadkowie oczami wnuków (foto)
Mówią, iż z wiekiem kobieta staje się niewidzialna… Że już nie jest ważna. Że przeszkadza. Mówią to z takim chłodem, iż boli — jakby brak widoczności był wpisany w umowę ze starością. Jakby trzeba było pogodzić się z kątem… stać się kolejnym meblem w pokoju — milczącym, nieruchomym, na uboczu. Ale ja nie urodziłam się do kątów. Nie będę pytać o pozwolenie, by istnieć. Nie będę ściszać głosu, by nie przeszkadzać. Nie przyszłam na ten świat, by być tylko cieniem siebie ani się umniejszać, by innym było wygodniej. Nie, panowie. W tym wieku — kiedy wielu czeka, aż zgasnę… ja wybieram, by płonąć. Nie przepraszam za swoje zmarszczki. Jestem z nich dumna. Każda to podpis od życia — iż kochałam, śmiałam się, płakałam, przeżywałam. Odmawiam rezygnacji z kobiecości tylko dlatego, iż nie mieszczę się już w filtrach, lub moje kości nie znoszą już obcasów. Wciąż jestem pragnieniem. Wciąż jestem kreatywna. Wciąż jestem wolna. A jeżeli to drażni… tym lepiej. Nie wstydzę się siwych włosów. Wstydziłabym się, gdybym nie dożyła, by je mieć. Nie gasnę. Nie poddaję się. I nie schodzę ze sceny. Wciąż marzę. Wciąż się śmieję na głos. Wciąż tańczę — jak potrafię. Wciąż krzyczę do nieba, iż mam jeszcze dużo do powiedzenia. Nie jestem wspomnieniem. Jestem obecnością. Jestem powolnym ogniem. Jestem żywą duszą. Kobietą z bliznami — która nie potrzebuje już emocjonalnej protezy. Kobietą, która nie czeka na czyjeś spojrzenie, by wiedzieć, iż jest silna. Nie nazywajcie mnie „biedaczką”. Nie lekceważcie mnie, bo jestem starsza. Nazwijcie mnie odważną. Nazwijcie mnie siłą. Nazwijcie mnie po imieniu — głośno i z podniesionym kieliszkiem. Nazwijcie mnie Mieczysława. I niech wszyscy wiedzą: wciąż tu jestem… wyprostowana, z duszą, która płonie.
Krem pod oczy na cienie: skuteczne składniki i praktyczny wybór
Jak dobrać odżywkę do włosów po 30? Przewodnik dla kobiet, które chcą mądrze dbać o swoje włosy
Polka zawalczy o tytuł najpiękniejszej. Na co dzień mieszka daleko od kraju
Robot odkurzający z funkcją mopowania Bosch Spotless Max Cam. Recenzja
Kosmetyczne hity stycznia 2026 r. Te produkty zostaną z nami na dłużej [WYBÓR REDAKCJI]
Spotkanie Absolwentów. Opowieść.
Ten genialny krem modelujący owal twarzy teraz w dużej promocji! Nawilża przez całą dobę
Kupisz w każdej aptece za kilka złotych. Cera będzie gładka i wolna od niedoskonałości
Damskie perfumy arabskie do 90 zł. Trzy zmysłowe propozycje z białymi kwiatami
Jak wybierać kremy pod oczy po składzie? Klucz do bezpiecznej pielęgnacji skóry wrażliwej
Teoria brązowej kredki. Minimalistyczny makijaż, który wygląda luksusowo
Samo natłuszczanie to strata czasu – kosmetolożka mówi, co pomaga dłoniom zrujnowanym przez zimę
Perfumy też mają datę ważności? Eksperci obalają najpopularniejsze mity
Ta odżywka to ratunek dla puszących się włosów - daje efekt tafli. Rossmann wyprzedaje ją za 13,49 zł
Kobiety lecą do Action po hit za 8,95 zł. Trzyma mur beton i wygładza jak filtr. A co w Hebe?
Zdejmujesz czapkę i włosy żyją własnym życiem? Ten błąd popełnia większość kobiet
Krótkie fryzury damskie bez układania. Te cięcia królują w salonach
9000 zł kary za paczkę pod drzwiami. Oto, co dzieje się z twoją przesyłką, gdy nie patrzysz
„Wybierz swoje dziecko” – eugenika w reklamie nowojorskiego metra
Najlepszy sklep z narzędziami dla fryzjerów stawiających na najwyższą jakość
Jak wybrać meble do salonu fryzjerskiego łączące design z ergonomią?
Kleje do liftingu rzęs i kleje do rzęs – klucz do trwałej i estetycznej stylizacji
Od przygotowania po wykończenie - jak łączyć prestyler do włosów z pastą i pomadą?
Dlaczego twój ulubiony zapach znika w południe? Prosty trik, który przedłuży trwałość perfum
Co jest trwalsze woda perfumowana czy woda toaletowa – najważniejsze różnice
Paznokcie bordowe to hit na 2026. 50-tki chcą ten kolor
Najlepsze wcierki na porost włosów z Rossmanna i Hebe. To one uratowały moją fryzurę
Dodaję do zupy, a resztę mieszam z cytryną i smaruję dłonie. Przebarwienia znikają